Slider

Życzenia na Wielkanoc

Z okazji Świąt Wielkanocnych składam Ci serdeczne życzenia, aby te dni Święta Zmartwychwstania Pańskiego upłynęły w zdrowiu, spokoju i radości w gronie najbliższych. A co do lanego poniedziałku, to niech na długo zostanie w pamięci 😉

easter-eggs-599140

Kamizelka z nazwą firmy to za mało

Jakiś już czas temu, w umieściłem w blogu wpis dotyczący solidarnej odpowiedzialności inwestora i wykonawcy wobec podwykonawcy – Solidarna odpowiedzialność wykonawcy i inwestora. Umowa o roboty budowlane jest typem zobowiązania, w którym w jego wykonanie wprost przewidziano możliwość angażowania podwykonawców. Wynagrodzenie należne podwykonawcy od wykonawcy charakteryzuje się tym, że za jego wypłatę odpowiada także inwestor o ile wyrazi on zgodę na zawarcie umowy przez wykonawcę z danym podwykonawcą. Inwestor odpowiada więc za dług z umowy której nie jest stroną.

O tym jaka jest dopuszczalna forma wyrażenia zgody na zawarcie umowy przez wykonawcę z podwykonawcą, przeczytasz w moich wpisach o solidarnej odpowiedzialności inwestora. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że podwykonawcy nie zawsze są zgłaszani inwestorowi celem ich zatwierdzenia. Wyrażenie zgody przez inwestora na zaangażowanie podwykonawcy jest warunkiem istnienia solidarnej odpowiedzialności pomiędzy inwestorem a wykonawcą za wypłatę podwykonawcy wynagrodzenia. Sama umowa o roboty budowlane może zawierać uregulowania związane z procedurą zgłaszania inwestorowi podwykonawcy. Podwykonawca chcąc uzyskać wynagrodzenie od inwestora na drodze sądowej będzie musiał jednak udowodnić, że zgoda taka została wyrażona. Zgoda ta może być wyrażona w sposób wyraźny lub dorozumiany.

 log-building-340492

Największe wątpliwości budzi to kiedy możemy uznać, że inwestor udzielił zgody dorozumianej. Odpowiedź nie jest prosta i w zasadzie każdy przypadek trzeba rozpatrywać indywidualnie. Zdarza się, że wykonawca utrzymuje podwykonawcę w przekonaniu, iż zgłosił go inwestorowi a wcale tak nie jest. Może zaistnieć także sytuacja, że podwykonawca od początku wie, że nie został zatwierdzony. Liczy jednak, że jakby co to uda się udowodnić, że inwestor wyraził zgodę na zatrudnienie go jako podwykonawcę.

W obydwu przypadkach podwykonawcy liczą na to, że będzie można uznać, że inwestor udzielił zgody w sposób dorozumiany. Na podstawie zaobserwowanych przypadków zauważyłem, iż takie przekonanie podwykonawców często wynika z na pozór oczywistej dla nich sytuacji:

Skoro na budowie byli moi pracownicy a do tego mieli kontakty z personelem inwestora to przecież musiał on wiedzieć, że zostałem zaangażowany jako podwykonawca. A skoro nie zażądał usunięcia podwykonawcy z budowy to znaczy, że wyraził dorozumianą zgodę.

Tutaj pojawia się ta kamizelka z nazwą firmy. Słyszałem o praktykach polegających na tym, że podwykonawcom lub podwykonawcom „zaleca się” lub nakazuje noszenie na budowie kamizelek lub ubrań z logo wykonawcy. Czy chodzi tutaj o to, aby zakamuflować przed inwestorem to, że nie ma podwykonawców lub podwykonawców – tego jednak nie wiem na pewno. A może chodzi o to, żeby utrudnić innym na budowie potwierdzenie tego, że był ktoś inny niż wykonawca lub przedstawiciele inwestora?

O tym, że z tą kamizelką jest coś jednak na rzeczy utwierdziłem się kilka dni temu czytając artykuł na portalu Gazetaprawna.pl w którym autor opisał przypadek związany właśnie z kamizelkami na budowie. Powołał się na wyrok Sądu Okręgowego w Łodzi z dnia 29 stycznia 2016r. (XIII Ga 727/15).

Wedle sądu to, że personel podwykonawcy pracował na budowie w kamizelkach z logo jego firmy nie dowodzi jeszcze tego, że inwestor miał wiedzę w jakim charakterze ten personel pracował. Inwestor nie znał bowiem relacji jakie wiązały podwykonawcę z wykonawcą choć miał wiedzę, że na budowie pracuje kilka brygad.

To tak w skrócie.

Na budowie może być wielu podwykonawców jak i osób trzecich (np. z nadzoru, czy od innego inwestora w przypadku kolizji dwóch inwestycji). A jeśli wziąć pod uwagę przetargi i np. wykonawcę wielopodmiotowego (konsorcjum) to liczba różnych podmiotów na budowie może być na tyle duża, że trudno będzie się połapać kto kogo zaangażował i podpisał umowę. :-)

Umowa o roboty budowlane – ebook

Pisząc dzisiaj chciałem Ci przypomnieć, że w blogu masz możliwość porania ebooka Umowa o roboty budowlane. Ebook ten zawiera krótkie wprowadzenie do wzoru umowy o roboty budowlane oraz link poprzez który możesz pobrać sam wzór umowy o roboty budowlane. Wzór ten opracowałem prawie trzy lata temu. Ebook wraz ze wzorem pojawił się w blogu w maju 2013r. – Umowa o roboty budowlane – wzór.  Po pewnym czasie nieco zmodyfikowałem ten wzór. Ebook Umowa o roboty budowlane został pobrany już ponad 20 000 razy, a ilość ta zbliża się do 30 000.

Ebook Umowa o roboty budowlane możesz pobrać klikając:

TUTAJ>>

 

a wzór umowy o roboty budowalne możesz pobrać bezpośrednio klikając:

TUTAJ>>

 

W blogu masz również możliwość pobrania innych ebooków:

Protokół odbioru robót, zawierający wzór protokołu odbioru robót możesz pobrać klikając bezpośrednio:

TUTAJ>>

 

Umowa dostawy, zawierający wzór umowy dostawy możesz pobrać klikając bezpośrednio:

TUTAJ>>

 

Wezwanie do zapłaty BIG, zawierający wzór wezwania do zapłaty BIG możesz pobrać klikając bezpośrednio:

TUTAJ>>

 

Wszystkie ebooki zostały także umieszczone po lewej stronie bloga obok tekstu, skąd możesz je pobrać. Realizując zlecenia budowlane zawierasz nie tylko umowę na roboty budowlane, ale i inne umowy.

Udanego wieczoru. :-)

Niedawno miała swój finał przed sądem sprawa o wynagrodzenie za godziny nadliczbowe, którą prowadziłem. W praktyce zawodowej zajmuję się bowiem nie tylko tematyką kontraktów związanych z budownictwem. W sporze reprezentowałem pracownika, który żądał od pracodawcy wynagrodzenia za przepracowane na budowie godziny nadliczbowe i dodatek. Sprawa zakończyła się pozytywnym rozstrzygnięciem dla pracownika.

Praca na budowie ponad 8 godzin jest zjawiskiem powszechnym. Różne mogą być tego przyczyny – niepisany wymóg przełożonych, opóźnienia w realizowanym harmonogramie, technologia realizacji robót, itp. Sama umowa o roboty budowlane może zobowiązywać wykonawcę np. do prowadzenia robót przez siedem dni w tygodniu od wczesnych godzin porannych do późnych godzin nocnych. Na budowie ciężko jest zostawić wszystko po przepracowaniu 8 godzin i pójść do domu jeśli nadal trwają pracę. Przywieziony beton wymaga zwykle natychmiastowego wbudowania.

building-1080592

Pracodawcy jednak nie zawsze kwapią się z wypłatą wynagrodzenia jak i dodatku lub udzieleniem innego dnia wolnego (ekwiwalentem może być także czas wolny) za przepracowane godziny nadliczbowe, które przysługują pracownikom zatrudnionym na umowę o pracę. Kodeks pracy jedno a rzeczywistość drugie. Jeśli dla danego pracownika prowadzona jest ewidencja czasu pracy i odzwierciedla ona rzeczywisty czas jego pracy to sytuacja jest w zasadzie jasna. Jeśli pracodawca nie wypłacił wynagrodzenia za nadgodziny to jako pracownik możesz wystąpić do sądu pracy o wypłatę tego wynagrodzenia i masz ułatwioną sytuację, gdyż wiadomo ile przepracowałeś.

Takie proste i oczywiste sytuacje nie zawsze jednak mają miejsce. Rzeczywistość bywa bardziej skomplikowana. Może się zdarzyć, że pracodawca nie prowadzi dla danego pracownika ewidencji czasu pracy. Różne mogą być tego przyczyny. Brak ewidencji czasu pracy nie oznacza jednak, że ilość czasu pracy jaką przedstawiasz jako pracownik korzysta z jakiegoś domniemania prawdziwości.

Jeśli zdecydujesz się wystąpić do sądu z żądaniem wypłaty wynagrodzenia i dodatku za godziny nadliczbowe, to będziesz musiał wykazać ile czasu przepracowałeś. Pracę w godzinach nadliczbowych możesz wykazywać na podstawie wszelkich dopuszczonych przez prawo dowodów. Można posłużyć się świadkami jak i dokumentami. Dokumentem taki może być dziennik budowy, jednak nie każdy będzie go mógł skutecznie wykorzystać jako dowód. W zależności od rodzaju wykonywanych obowiązków zawsze trzeba zastanowić się, które materiały pozwolą Ci udowodnić pracę w godzinach nadliczbowych i ubiegać się o wynagrodzenie za godziny nadliczbowe.

Już dwukrotnie miałeś możliwość czytać w moim blogu wpisy rzeczoznawczy  Bartosza Chyczewskiego. Jeden dotyczył braku projektu  – Brak umowy, brak projektu – z pamiętnika rzeczoznawcy, a drugi był o inspektorach – O różnicach pomiędzy inspektorem, a inspektorem. Z pamiętnika rzeczoznawcy, ciąg dalszy. Dziś będzie o przeglądach stanu technicznego obiektów budowlanych. Czy przegląd 5 letni w danym roku wyklucza czy też nie wyklucza wykonania przeglądu rocznego, czy oba przeglądy należy wykonać niezależnie. O tym poniżej.

***

Wszyscy właściciele budynków, zarządcy, wspólnoty i spółdzielnie mieszkaniowe, a także firmy zajmujące się utrzymaniem obiektów budowlanych znają dobrze prawo budowlane, a szczególnie art. 62, ust. 1, traktujący o okresowej kontroli stanu technicznego obiektu budowlanego.

            Zakres kontroli „rocznej” nie jest przeważnie zagadką.

Wykonywana co najmniej raz w roku, jest jasno opisana w punkcie pierwszym przedmiotowego artykułu i mówi, że obejmować ma:

            „a) Elementy budynku, budowli i instalacji narażone na szkodliwe działania

                 czynników występujących podczas użytkowania obiektu,

b) instalacje i urządzenia służące ochronie środowiska,

c) instalacje gazowe oraz przewody kominowe (dymowe, spalinowe i wentylacyjne).

Trzeba tylko sprawdzić, czy nasz obiekt budowlany nie ma dachu o powierzchni przekraczającej 1000m2 lub jego powierzchnia zabudowy nie jest większa niż 2000m2, wtedy bowiem należy pofatygować się na przegląd 2 razy w roku (patrz. art. 62, ust. 1, pkt 3 PB).

Co najmniej raz na 5 lat natomiast, obiekt budowlany należy poddać kontroli okresowej:

„… polegającej na sprawdzeniu stanu technicznego i przydatności do użytkowania obiektu budowlanego, estetyki obiektu budowlanego oraz jego otoczenia; kontrolą tą powinno być objęte również badanie instalacji elektrycznej i piorunochronnej w zakresie stanu sprawności połączeń, osprzętu, zabezpieczeń i środków ochrony od porażeń, oporności izolacji przewodów oraz uziemień instalacji i aparatów”.

Wszystko wydaje się zrozumiałe do momentu, gdy zastanowimy się, czy zakres przeglądu pięcioletniego to tylko czynności opisane i wymienione w pkt 2, ust. 1 art., 62? :-)

Prawo budowlane jasno mówi przecież, że co najmniej raz w roku (tzw. „przegląd roczny”) poddajemy obiekt budowlany kontroli z zakresu ujętego w pkt 1, art.62, ust. 1, pkt 1 PB, a co najmniej raz na 5 lat (tzw. „przegląd 5 letni”) korzystając z kolejnego punktu tego samego ustępu. Zakresy te nie pokrywają się, a więc wydawało by się, że co 5 lat wykonać należy dwa różne przeglądy niezależne (jeden roczny, drugi 5 letni). Coraz częściej żądają tego właściciele budynków, polegając na opinii części prawników i Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego.

old-978249

Intencją jednak piszącego ustawę (opiniujących ją inżynierów) było to, że raz na 5 lat wykonujemy przegląd (kontrolę) o „szerszym zakresie”, obejmującym również zagadnienia opisane w kontroli „rocznej”, przez co obowiązek zrobienia tego przeglądu byłby już spełniony. Taką właśnie interpretację potwierdza np. ekspert Mazowieckiej Izby Inżynierów Budownictwa, dr inż. Jerzy Dylewski, rzeczoznawca budowlany i wieloletni pracownik naukowy wydziału Inżynierii Lądowej Politechniki Warszawskiej.

Na szczęście potwierdza w zasadzie to również GUNB, pisząc jednak na stronach internetowych, że aby obydwa przeglądy wykonać w ramach jednej kontroli (sporządzając jeden protokół) należy w protokole wyraźnie zaznaczyć, że spełniono obowiązek wynikający zarówno z pkt. 1, jak i pkt. 2 ust. 1 art. 62 PB („kontrola obejmująca zakres kontroli rocznej i pięcioletniej”: http://www.gunb.gov.pl/info/kontrole_stanu/kontrol3a.html.

GUNB potwierdza niejako w ten sposób, że w zasadzie przegląd 5 letni należy wykonać w tym samym roku co przegląd „roczny”, jako osobną kontrolę, a jedynie wychodzi naprzeciw intencjom autorów przedmiotowych artykułów oraz właścicielom budynków, zezwalając na wykonanie obu kontroli w ramach jednej wizji lokalnej i opisanie wyników jednym protokołem po spełnieniu określonego warunku. Czy stanowisko (wykładnia) GUNB jest słuszne i konieczne?

Oprócz ustawy Prawo budowlane, która być może mogłaby zmylić osoby zainteresowane zakresem kontroli pięcioletniej, mamy również , czyli Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 16 sierpnia 1999 roku „w sprawie warunków technicznych użytkowania budynków mieszkalnych” (Dz. U. Nr 74, poz. 836). W dokumencie tym, w rozdziale 2 pt.: „kontrole okresowe budynku” w §6, czytamy:

zakresem okresowej kontroli, o której mowa w artykule 62, ust. 1, pkt 2 ustawy (przegląd 5 letni), należy objąć również sprawdzenie stanu sprawności technicznej i wartości użytkowej elementów budynku, o których mowa w §5 (przegląd roczny), oraz wszystkie pozostałe elementy budynku, a także estetykę budynku i jego otoczenia”.

Ustawa precyzuje więc, że zakres kontroli 5 letniej obejmuje czynności wymienione zarówno w art 62, ust.1, pkt 2, jak i pkt 1 PB, czyli również „przegląd roczny”.

Podsumowując: pozostając w zgodzie z przepisami można przyjąć, że przegląd wykonywany raz na pięć lat zawiera czynności kontrolne konieczne do wykonania w ramach przeglądu „rocznego”, a dodatkowo zobowiązuje do sprawdzenia stanu technicznego innych nie wymienionych w przeglądzie rocznym elementów budynku wraz z jego estetyką i otoczeniem. Tytułując więc taki dokument „protokołem z okresowej kontroli stanu technicznego budynku wykonywanej raz na 5 lat”, również pozostaje się w zgodzie z prawem. :-)