Slider

Budowa, alkohol i kary umowne

Co te trzy rzeczy mają ze sobą wspólnego? Co do dwóch pierwszych to odpowiedź może nasunąć się bardzo szybko. Jaki jest jednak związek z karami umownymi?

Jak wiadomo alkohol może być zmorą na budowie. Nierzadko pracujący na budowie sięgają po napoje wyskokowe. W mniejszych lub większych ilościach. Czy można z tym coś zrobić? Uniwersalnej recepty raczej Ci nie podam i chyba nigdzie takiej nie znajdziesz. No, można by wymienić ekipę lub pozbyć się kłopotliwych jednostek. Czy zawsze będzie to możliwe i konieczne? Pewnie nie.

W niniejszym wpisie nie przeczytasz jak całkowicie wyeliminować problem pijaństwa na budowie zakładając oczywiście, że w danym przypadku występuje. Tolerowanie alkoholu może mieć negatywne konsekwencje. Wyobraź sobie wypadek na budowie, który spowodował ktoś po piwku. Albo też sam pracownik uległ wypadkowi w stanie wskazującym.

Jak można zminimalizować ryzyko spożywania alkoholu na budowie?

Receptą może być możliwość naliczenia kary umownej wobec np. wykonawcy za występowanie przypadków picia alkoholu przez jego personel. W przypadku dużych inwestycji zamawiający bardzo często umieszczają w umowach stosowne klauzule, która umożliwiają mu obciążenie wykonawcy karą umowną za każdy stwierdzony przypadek picia alkoholu na budowie. Także i wykonawca może zastrzec karę umowną wobec podwykonawców za przypadki picia alkoholu na budowie przez jego personel. Naliczenie kar umownych często jest połączone z możliwością odstąpienia od umowy. Można więc zastrzec np., że za stwierdzenie określonej ilości stwierdzonych przypadków używania alkoholu na budowie można odstąpić od umowy o roboty budowlane.

{ 9 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Adam Wrzesień 18, 2017 o 09:34

Strasznie mnie denerwują takie ekipy, kilka miesięcy temu robiła u mnie ekipa, wstawiali mi okno w salonie i zauważyłem że co chwile chodzili do swojego busa, coś było w tym dziwnego okazało się że chodzą sobie przysłowiowo golnąć.. później robota wychodzi jak wychodzi, średnio byłem zadowolony z ich pracy

Odpowiedz

Professional Wrzesień 26, 2017 o 09:44

Mam znajomego co pracuje na rusztowaniach i mają takiego w ekipie który ciągle chodzi na gazie a szef ich ekipy i firmy nic z tym nie robi ponieważ szkoda mu takiego doświadczonego pracownika i wiele razy się zdarzyło że był niezdolny do pracy a i tak nie został wydalony.

Odpowiedz

Wojciech Kryczek Wrzesień 27, 2017 o 19:17

Trafione w sedno. 🙂 O dobrego fachowca dzisiaj trudno i trzeba trochę poczekać nim przyjdzie. Rozmawiałem ostatnio z kolegą, który buduje dom i trochę „ponarzekał” w tym temacie. A fachowiec który nie pije na budowie to prawdziwy skarb.
Pozdrawiam 🙂

Odpowiedz

Jacek Wrzesień 29, 2017 o 09:21

Miałem podobną sytuacje jak kolega, znajomi budowlańce remontowali mi sypialnie, szpachlowali i malowali ściany po jakimś czasie zauważyłem że piją, na początku to olałem bo mi to nie przeszkadzało ale jak po jakimś pół dnia poszedłem sprawdzić jak im idzie a oni juz ledwo stali to ich grzecznie wyprosiłem i powiedziałem ze mają wrócić jak wytrzeźwieją… Tacy ludzie wgl sobie nie zdają sprawy że za picie w pracy są straszne kary.

Odpowiedz

Wojciech Kryczek Październik 6, 2017 o 09:03

Ciekaw jestem po ilu dniach wrócili? 🙂
Pozdrawiam
Wojtek

Odpowiedz

Elefant Październik 4, 2017 o 08:10

Sam pamietam jak mielismy remont, to pracował u nas znajomy i ogólnie robił bardzo fajnie cena też była dobra i chociaż lubił sobie wypić nie pił do konca, no chyba ze sam zaproponowałem coś ale to i tak była praca dorywcza i robił u mnie po godzinach wiec myśle że przy szpachlowaniu ścian po 1 piwie się nic nie powinno stać, jednak dziwią mnie ludzie którzy piją na budowie i to podczas normalnych godzin pracy w dodatku pracując na wysokościach

Odpowiedz

Wojciech Kryczek Październik 6, 2017 o 09:01

Dopóki nie będzie nierówności lub „krzywo” faktycznie nie musi się nic stać. Choć w niektórych przypadkach jedno piwo może już lekko otumanić.
Pozdrawiam
Wojtek

Odpowiedz

Ola Październik 10, 2017 o 14:20

Ja też się spotkałam z pewną przygodą, a mianowicie :
Mojego męża wuj przyjechał nam kłaść tapetę, wiadomo, to rodzina, więc nie czuł skrępowania i sięgnął po piersiówkę, potem drugi raz, trzeci, a jak stanął na drabinie , aby nakleić od góry tapetę, to oczywiście rąbnął o ziemię i noga złamana! Oczywiście teściowa mi przez 2 tygodnie truła, jak mogłam pozwolić wujowi na picie ,a tym bardziej na tapetowanie naszego mieszkania… Całe szczęście, wujek zadowolony, bo teraz może kilka tygodni posiedzieć w domu i odpocząć i oczywiście napić się naleweczki .. 🙂
Pozdrawiam

Odpowiedz

Wojciech Kryczek Październik 11, 2017 o 08:26

W takich sytuacjach to człowiek jest zwykle między młotem a kowadłem. 🙂 Coś mi się wydaje Olu, że wypominki będą jeszcze przez kilka najbliższych lat. Oby nie. Wszystkiego dobrego i pozdrawiam. 🙂
Wojtek

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: