Slider

Małżeństwo, dom, rozwód i rozliczenia

Dzisiejszy wpis zainspirowany jest historią, która wydarzyła się już jakiś czas temu. Właściwie to historiami bo wiele takich można usłyszeć w telewizji lub przeczytać o nich w codziennej prasie. Nie jest istotne miejsce, bo może się to zdarzyć w dużym lub małym mieście albo na wsi. Dzieją się one codziennie i różnią się od siebie właściwie tylko szczegółami. W zasadzie może to dotyczyć każdego z nas. Wielu mogło przejść już przez coś takiego.

Wyobraź sobie szczęśliwe małżeństwo, przynajmniej do czasu.

***

Była podpisana umowa majątkowa na podstawie której ustanowiono rozdzielność majątkową co do części dorobku wspólnego. Mieli jednak jedno wspólne mieszkanie a żona posiadała  na siebie dom jednorodzinny w stanie surowym. Razem mieszkali w tym domu przez ileś lat.

Zaciągnęli też razem kredyt na remont domu jednorodzinnego. Kredyt cały czas spłacała żona z własnych środków.

Małżeństwo szczęśliwe było do czasu, bo jak to bywa zaczęły się problemy i zakończyło się rozwodem.

Jeszcze przed rozwodem żona oddała mężowi całe wyposażenie domu jednorodzinnego. Wszystkie rzeczy, które znajdowały się w domu. Mąż dostał jeszcze na własność wspólne mieszkanie, które posiadali. I to bez żadnych spłat, bez jakichkolwiek żądań.

Nie wiem czy uwierzysz, ale żona wzięła na siebie (dobrowolnie) także SPŁATĘ CAŁEGO KREDYTU, który razem zaciągnęli. Kredyt był co prawda przeznaczony na wykończenie domu jednorodzinnego należącego formalnie do żony ale przecież prowadzili wspólne gospodarstwo domowe. Mieli razem dzieci.

Jak myślisz czy na tym się skończyło???

NIE

***

Były małżonek zażądał zwrotu kosztów robót budowlanych, które miał wykonać w domu jednorodzinnym. Dodam, że nie prowadził firmy budowlanej. Nie zajmował się także wykonywaniem robót budowlanych u kogo innego. Podam Ci kilka przykładowych prac które objęło żądanie wynagrodzenia: montaż regipsów, ułożenie paneli, tapetowanie, powieszenie żyrandoli w pomieszczeniach.

Złożony został w sądzie pozew o zapłatę tytułem zwrotu kosztu robót budowlanych.

Myślę, że żądanie można podsumować krótko – przesada – zwłaszcza że małżonek nie musi spłacać kredytu.  Czy jest to przesada, niezależnie od tego jak wygląda zasadność takiego żądania od strony prawnej.

Takie życie jakby powiedzieliby inni.

Wydaje się, ze żona powinna zażądać zwrotu połowy kredytu bo w końcu dlaczego nie??? 🙂

Skoro można żądać wartości nakładu pracy na remonty to dlaczego nie wystawić rachunku za gotowanie, pranie, sprzątanie, wychowanie dzieci?

Co byś DORADZIŁA lub DORADZIŁ w takiej sytuacji???

***

{ 1 komentarz… przeczytaj go poniżej albo dodaj swój }

wiktor Marzec 25, 2014 o 18:50

Tak!!!!! A jak położył te regipsy,i wykonał,różne prace budowlane to sie żoneczce podobało??? Zachwycona pewno była!!!!

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: