Slider

Roszczenie o przedłużenie umowy o roboty budowlane

Zapewne miałeś dylemat co zrobić w sytuacji gdy, roboty nie zostały zrealizowane a zawarta umowa o roboty budowlane formalnie już nie obowiązywała lub zbliżał się termin jej wygaśnięcia. Pomijam przypadek, gdy umowa w takiej sytuacji przewidywała możliwość wydłużenie terminu jej realizacji a strony zgodnie podpisały aneks.

Co jednak gdy w sytuacji, kiedy jedna ze stron umowy o roboty budowlane nie chce jej aneksowania i grozi np. naliczeniem kary umownej? 🙁

Jeśli spojrzeć do przepisów to brak jest regulacji, która kreowałaby z mocy prawa roszczenie o wydłużenie czasu na wykonanie umowy o roboty budowlane. Nie ma normy, która wprost daje takie uprawnienie.

Czy jest jakieś wyjście z tej sytuacji? Wydaje się, że tak! 🙂 Sprawa nie wydaje się więc taka beznadziejna.

Sięgnijmy do przepisów Kodeksu cywilnego dotyczących wykonywania zobowiązań. Jest wśród nich jeden zapis odnoszący się do sposobu wykonania zobowiązania. Mam na myśli ogólny przepis o współdziałaniu stron tzn. art. 354 k.c. Przepis ten wydaje się być jedyną podstawą jeśli chodzi o przedłużenie umowy o roboty budowlane. Z treści widać, że odsyła on do pewnych reguł jakie powinny przestrzegać strony umowy. A jakie to reguły?

Dłużnik powinien wykonać zobowiązanie po pierwsze: zgodnie z jego treścią, po drugie: w sposób odpowiadający jego celowi społeczno-gospodarczemu, po trzecie: zgodnie z zasadami współżycia społecznego i po czwarte: w sposób odpowiadający ustalonym zwyczajom.

Treść zobowiązania dotyczy tych obowiązków, które wynikają z samego zobowiązania, a więc np. z zapisów zawartej umowy, czy też przepisów kodeksowych regulujących dany typ umowy. Społeczno-gospodarczy cel zobowiązania wyznaczony jest przez takie postępowanie stron umowy, które co prawda nie wynika bezpośrednio wprost z jej treści, lecz faktycznie pozwoli osiągnąć cel jaki wynika z zaciągniętego na podstawie umowy zobowiązania . Zasady współżycia społecznego odsyłają do takich kryteriów jak moralność czy etyka przy wykonywaniu zobowiązania. Co do zwyczajów, to bierze się je pod uwagę o ile faktycznie można  stwierdzić, że dane postępowanie ma charakter utrwalony i powszechnie znany. W taki sam sposób, przy uwzględnieniu powołanych wyżej kryteriów, swoje zobowiązanie musi wykonać wierzyciel – współdziałając z dłużnikiem.

Jeśli współdziałanie stron umowy o roboty budowlane zmierza ku temu, aby powstał np. budynek, to czy odmowa przez jedną ze stron wydłużenia czasu realizacji umowy doprowadzi do ukończenia inwestycji?

Czy inwestor kiedy odmówi przedłużenia umowy (przyjmując że przyczyny takiego stanu rzeczy nie obciążają wykonawcy i są natury obiektywnej) wywiąże się ze swoich obowiązków? – takich jak np.: przygotowanie robót, powstrzymanie się od działań utrudniających wykonanie umowy, odbiór obiektu.

Jeśli nie dojdzie do odbioru to czy będzie można zapłacić jeśli zapłata powinna nastąpić dopiero po odbiorze? … O odbiorach pisałem już wcześniej w swoim blogu.

W tym miejscu jedna ważna uwaga.

Obowiązek współdziałania wynikający z art. 354 k.c. nie dotyczy zapewnienia wypłaty wynagrodzenia! Odsyłam Cię w tym miejscu do wyroku Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 24 września 2013r. (I ACa 549/13):

Współdziałanie, o jakim mowa w art. 354 § 2 k.c. obejmuje inne sytuacje niż zapewnienie wypłaty wynagrodzenia. W szczególności przy wykonywaniu umowy o roboty budowlane obowiązki zamawiającego (inwestora) wynikające z przepisów normujących tą umowę obejmują m.in. obowiązki związane z przygotowaniem robót budowlanych, z ich wykonaniem oraz z zapłatą wynagrodzenia. W szczególności przepis art. 647 k.c. wskazując na obowiązki inwestora, odsyła wprost do przepisów prawa budowlanego, określających czynności związane z przygotowaniem robót – w szczególności do przekazania terenu budowy i dostarczenia projektu – a w końcu do odebrania obiektu i zapłaty umówionego wynagrodzenia. Niewątpliwym przy tym jest, że zapłaty wynagrodzenia nie można utożsamiać z obowiązkiem współdziałania przy wykonywaniu umowy, skoro zapłata powinna nastąpić dopiero po odbiorze obiektu budowlanego.”

 construction-228470

{ 4 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Wojciech Rudzki | spolkacywilna.info Czerwiec 21, 2015 o 15:21

Interesująca koncepcja, ale chyba raczej o walorze defensywnym i to w momencie, w którym z góry wiadomo, że szykuję się spór sądowy. Jak wygląda Twoje osobiste doświadczenie sądowe w tej kwestii?

Odpowiedz

Wojciech Kryczek Czerwiec 23, 2015 o 11:17

Witaj,
Kwestią odrębną pozostaje wyegzekwowanie takiego obowiązku od drugiej strony umowy. Na pewno zarzut związany z brakiem współdziałania może stanowić argument przy ewentualnym sporze związanym z nieterminową realizacją umowy. Pozostaje do rozważenia także kwestia odpowiedzialności odszkodowawczej strony, która odmawia wydłużenia terminu realizacji umowy. Doświadczenie wskazuje, że najlepiej przedłużyć termin realizacji umowy bez uciekania się do pomocy sądu. Myślę tutaj o zawarciu ewentualnej ugody pozasądowej. Choć wystąpienie do sądu celem zawarcia ugody sądowej też jest pewnym wyjściem. Nie zawsze robi to jednak wrażenie na drugiej stronie.
Pozdrawiam

Odpowiedz

lach Marzec 20, 2016 o 01:54

Koncepcja dość życzeniowa żeby nie powiedzieć, że całkiem od czapy – nie poparta jakimkolwiek orzecznictwem lub chociażby jedną wypowiedzią w doktrynie.

Nie można nikogo zmusić do renegocjacji umowy (zawarcia aneksu etc). Nawet wyraźne klauzule renegocjacyjne zawarte w umowach stwarzają problemy w ich stosowaniu.
Ponadto, jeżeli przyjmiemy zastrzeżenie, jakie Pan stawie, że przyczyny opóźnienia w wykonaniu danej inwestycji budowlanej rzeczywiście byłyby obiektywne (np. złe warunki pogodowe) to o jakim obowiązku zapłaty kary umownej Pan w ogóle pisze (KU zastrzega się na wypadek niewykonania zobowiązania, a odpowiedzialność za niewykonanie występuje gdy można zarzucić wine – ergo brak winy = brak podstaw do żądania kary umownej)?!

W efekcie mamy sytuacje, w której dany obiekt budowlany nie powstał w terminie z przyczn za które żadna ze stron nie ponosi odpowiedzialności i żadna ze stron nie ma do siebie na gruncie prawa żadnych roszczeń (no chyba że wysnujemy mongolską teorię o odpowiedzialności wykonawcy za nieterminowe wykonanie obiektu budowlanego bez względu na przyczyny – czyli de facto odpowiedzialność gwarancyjną zbliżoną do ubezpieczenia). W takiej sytuacji jeżeli strony są zgodne co do wystąpienia obiektywnych przyczyn niewykonania zobowiązania (jak pisałem wcześniej np. warunków pogodowych) to albo zgodnie i grzecznie zawrą aneks żeby wszystko bylo ok, albo tego nie zrobią i nie poniosą z tego tytułu żadnej straty.

Inną kwestią jest to, że nigdy nie widziałem i zapewne nigdy nie zobacze sytuacji w której podczas wykonywania umowy o roboty budowlane zarówno wykonawca i inwestor nie maja sobie nic do zarzucenia. W praktyce więc zawsze jedna strona będzie na drugą zwalać odpowiedzialność, wysyłać oświadczenie o odstąpieniu i próbować obciążać drugą stronę karą umowną (abstrahując od tego czy skutecznie czy nie) i w efekcie cała współpraca i tak się posypie.

Pozdrawiam.

Odpowiedz

Wojciech Kryczek Kwiecień 7, 2016 o 21:06

Witam,
Możliwe, że koncepcja jest dość życzeniowa, ale gdyby doszukiwać się podstaw do formułowania roszczenia o jakim mowa w tytule wpisu, to przepis o współdziałaniu stron wydaję się jedynym sensownym rozwiązaniem. Kiedy pierwszy raz usłyszałem hasło roszczenie o przedłużenie umowy o roboty budowlane (nie chodzi o roszczenie terminowe wg warunków FIDIC) wydawało mi się to dość dziwne. Powód ten sam o którym Pan pisze – jak zmusić kogoś do zmiany umowy. Poza tym, brak wyraźnego przepisu choćby w kodeksie cywilnym. Oczywiście, że najlepiej jest kiedy obie strony zgodzą się przedłużyć termin realizacji umowy, ale nie zawsze jest to możliwe. Problem z formalnym przedłużeniem umowy może spędzać sen z powiek wykonawcy, który musi przedłużyć gwarancję należytego wykonania umowy a bank żąda aneksu do umowy, którego wykonawca nie ma bo zamawiający nie chce przedłużyć terminu wykonania umowy. Co wtedy? nie każdy bank przedłuży gwarancję bez aneksu. W takiej sytuacji nie można wykluczyć zarzutu braku współdziałania po stronie inwestora/zamawiającego, który faktycznie poprzez brak zawarcia np. stosownego aneksu wydłużającego termin wykonania umowy, utrudnia lub uniemożliwia przedłużenie zabezpieczenia. W umowach opartych na warunkach FIDIC istnieje „roszczenie o przedłużenie czasu na ukończenie”. Jeśli wykonawca składał takie roszczenie a zamawiający je uznał i nie chce następnie przedłużyć terminu wykonania umowy (pomijam powody takiego działania) to mamy kolejny powód, aby stwierdzić brak współdziałania ze strony zamawiającego. Czy można więc uznać, że brak jest podstaw do próby sformułowania formułowania roszczenia o wydłużenie czasu na wykonanie umowy o roboty budowlane??? Proszę też pamiętać, że kara umowna używana jest często jako straszak. 🙂
Pozdrawiam

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: