Slider

Czerwona książka

Kto wie co to jest czerwona książka ?

Kilka lat temu pierwszy raz usłyszałem o czerwonej książce. Ale co to takiego? Na początek może budzić skojarzenia z „czerwoną książeczką”  i Mao. 😉

No nie. Chodzi o coś innego.

Czerwona książka o której myślę to „Warunki Kontraktu na budowę dla robót budowlanych i inżynieryjnych projektowanych przez zamawiającego„. Po prostu warunki FIDIC.

Czerwona bo najprościej mówiąc kolor okładki jest czerwony.

Są jeszcze książki żółta, srebrna. Tzw. żółty i srebrny FIDIC.

Są to wzory umowne stosowane przy dużych inwestycjach infrastrukturalnych współfinansowanych ze środków pomocowych Unii Europejskiej. Z warunkami FIDIC spotkasz się jeśli startujesz w przetargach. Zamawiający wymaga aby inwestycja była realizowana w oparciu o warunki FIDIC.

Napisałem na początku o czerwonej książce, ponieważ „czerwona książka” lub „czerwony FIDIC” jest najpowszechniej stosowana w obrocie.

Stosowanie tych wzorców miało sprawić, że proces inwestycyjny będzie bardziej przejrzysty i ułatwi to realizację inwestycji.

Czy tak się stało? RACZEJ NIE.

Najlepszy przykład – BUDOWNICTWO DROGOWE.

Przed EURO 2012 zapowiadano niezwykłe ożywienie  i rozwój branży budowlanej, związane z otrzymaniem z Brukseli, miliardowego wsparcia unijnego na budowę nowych autostrad. Spodziewano się się tego co stało się w Hiszpanii, która otrzymała pomoc unijną. Chodzi oczywiście o rozwój firm budowlanych, sektora i docelowo gospodarki.

A tu mamy niespodziankę. 🙂 JAKĄ??

OCZYWIŚCIE FALA MASOWYCH BANKRUCTW.

Trend całkowicie odwrotny niż się spodziewano. Plajtują wykonawcy krajowi i zagraniczni. Czy to nasza polska specyfika?

O bankructwach w branży budowlanej wspominałem na blogu już wcześniej tutaj.

 

???????????

I jak do tego wszystkiego mają się warunki FIDIC. Miały przecież pomóc. Czy to nasza polska rzeczywistość, zmieniła wszystko?

JAK MYŚLISZ?

A może masz jakieś doświadczenie ze stosowaniem warunków FIDIC?

{ 10 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Aneta Wrzesień 19, 2013 o 12:17

Moim zdaniem za bardzo zmieniamy warunki ogólne FIDIC za pomocą tzw. warunków szczególnych. Odchodzimy w ten sposób od założeń towarzyszących tworzeniu wzorów umów FIDIC i zwyczajnie przekształcamy je na naszą polską nutkę 🙂
W pewnym zakresie oczywiście nie da się tego uniknąć, bo tego wymaga specyfika naszego systemu prawnego (wzory są przecież uniwersalne, a więc nie do końca będą pasowały każdemu). Często robimy to jednak nieumiejętnie. Chyba brakuje nam specjalistów dobrze „ogarniających” FIDIC.

Odpowiedz

Wojciech Kryczek Wrzesień 19, 2013 o 13:51

Faktycznie, modyfikacja warunków ogólnych FIDIC może prowadzić do wielu negatywnych następstw. Zgodzę się tutaj z Tobą, że za bardzo odchodzi się od założeń towarzyszących tworzeniu wzorów umów FIDIC. Z drugiej strony trzeba jakoś te warunki dostosować do naszych polskich warunków. Do tego jak wygląda nasz system prawny. Należy pogodzić interesy inwestora-zamawiającego oraz wykonawcy. Problemem jest chyba także to, że najczęściej to zamawiający jednostronnie określa warunki szczególne kontraktu a wykonawca nie ma wpływu na to jak będą wyglądały stosowne zapisy. Musi po prostu zaakceptować zmiany. Myślę, że oprócz specjalistów problemem jest także mała ilość fachowej literatury na rynku odnoszącej się do FIDIC.

Odpowiedz

Altughan Ozengi Luty 19, 2014 o 09:40

Zgadzam się z Pana opinią odnośnie określenia jednostronnych warunków FIDIC. Tu pojawia sie problem. Moim zdaniem wykonawcy też powinni wyrazić swoją opinię na temat warunków FIDIC.

Odpowiedz

Wojciech Kryczek Luty 19, 2014 o 10:11

Dziękuję za Pańską opinię. Niestety zamawiający, który dostosowuje warunki FIDIC nie chce zwykle słuchać opinii i propozycji wykonawcy. A szkoda. Mogłoby to wyeliminować wiele różnych negatywnych zjawisk. Wykonawca, który chce realizować kontrakt musi po prostu zaakceptować zmodyfikowane warunki FIDIC, bez względu na to jak bardzo mogą być dla niego niekorzystnie sformułowane.

Odpowiedz

Agnieszka Czerwiec 20, 2014 o 06:50

Witam
Modyfikacja warunków szczególnych jest niezbędna ze względu na nasz system prawny a największym zakresie ze względu na cudowne dziecko jakim jest Ustawa o Zamówieniach Publicznych. Muszę powiedzieć również, że nieznajomość często elementarnych zasad FIDIC objawiająca się głównie u tak zwanych Inżynierów Kontraktu powoduje, że zapisy są modyfikowane przez Zamawiającego aby się ustrzec przed negatywnymi skutkami właśnie nieznajomości ze strony nadzoru, która skutkuje potem roszczeniami stron, których nie da się uniknąć bo są już jedyną możliwością Zamawiającego „naprawienia” decyzji Inżyniera skrajnie niekorzystnych dla Zamawiającego – to powoduje że Zamawiający chce mieć większy wpływ i większą decyzyjność na etapie realizacji Kontraktu, co powoduje że coraz bardziej odchodzi się od głównych założeń FIDIC, gdzie Inżynier decyzduje o wszystkim

Odpowiedz

Wojciech Kryczek Czerwiec 23, 2014 o 09:28

Witam,
Instytucja Inżyniera traci przez to swój pierwotny charakter. Nadzór jako instytucja niezależna od Zamawiającego powinna jak się wydaje, zapewnić prawidłowe wykonanie Kontraktu. Ale to już chyba tylko w teorii.

Odpowiedz

Piotr Czerwiec 23, 2014 o 15:50

Obawiam się, że orzecznictwo sądów jest korzystne dla Zamawiającego a nie wykonawców. Oczywiście niekorzystne zapisy, naruszające zasadę równości stron sądy traktują jako dopuszczalne prawo Zamawiającego do kształtowania umowy. Zamawiający tłumaczy się koniecznością zagwarantowania interesu Państwa, jakby przedsiębiorca nie był częścią Państwa, płacącym podatki. Stąd też projekty umów, te niekorzystne przedkładane wykonawcom na etapie przetargu i potem zawierane nie są traktowane jako adhezyjne, ponieważ wykonawca nie musi startować w konkretnym przetargu a potem podpisywać takiej umowy.
Pozdrawiam
Piotr 🙂

Odpowiedz

Wojciech Kryczek Czerwiec 24, 2014 o 14:08

Wykonawca nie ma możliwości negocjowania już postanowień takiej umowy zawieranej z Zamawiającym. Nie znam przynajmniej takiego przypadku. Chyba nie dla każdego jest to oczywiste, że przedsiębiorca jest częścią państwa i należy mu stworzyć odpowiednie warunki do prowadzenia działalności. Równie dobrze można powiedzieć, że skoro komuś nie odpowiada umowa to nie musie jej podpisywać. 🙂
Pozdrawiam,
Wojtek

Odpowiedz

Rafał Sierpień 23, 2014 o 19:00

Cytuję: „…przedsiębiorca jest częścią państwa i należy mu stworzyć odpowiednie warunki do prowadzenia działalności…”
To NAJWAŻNIEJSZE zdanie jakie ostatnio przeczytałem i szkoda, że nasi politycy, urzędnicy i decydenci tego nie rozumieją !
A może oni nie są już nasi… !!!

Odpowiedz

Wojciech Kryczek Sierpień 25, 2014 o 12:14

Zgadzam się całkowicie, że dla przedsiębiorcy należy stworzyć odpowiednie warunki do tego aby prowadził działalność. Kto będzie napędzał gospodarkę jak nie przedsiębiorcy. Nikt chyba nie myśli o tym, że stworzenie przyjaznych warunków do prowadzenia działalności będzie dawało długofalowe efekty. 🙂
Pozdrawiam,
Wojtek

Odpowiedz

Dodaj komentarz

{ 1 trackback }

Poprzedni wpis:

Następny wpis: