Slider

Budowa, alkohol i kary umowne

Co te trzy rzeczy mają ze sobą wspólnego? Co do dwóch pierwszych to odpowiedź może nasunąć się bardzo szybko. Jaki jest jednak związek z karami umownymi?

Jak wiadomo alkohol może być zmorą na budowie. Nierzadko pracujący na budowie sięgają po napoje wyskokowe. W mniejszych lub większych ilościach. Czy można z tym coś zrobić? Uniwersalnej recepty raczej Ci nie podam i chyba nigdzie takiej nie znajdziesz. No, można by wymienić ekipę lub pozbyć się kłopotliwych jednostek. Czy zawsze będzie to możliwe i konieczne? Pewnie nie.

W niniejszym wpisie nie przeczytasz jak całkowicie wyeliminować problem pijaństwa na budowie zakładając oczywiście, że w danym przypadku występuje. Tolerowanie alkoholu może mieć negatywne konsekwencje. Wyobraź sobie wypadek na budowie, który spowodował ktoś po piwku. Albo też sam pracownik uległ wypadkowi w stanie wskazującym.

Zobacz też opinię: Czy naliczona kara umowna w wysokości 90% wartości umowy, nie będzie rażąco wygórowana? Czy mogę w takim przypadku dobrowolnie obniżyć wykonawcy karę umowną i obciążyć go tylko połową jej wartości, gdy umowa nie zawiera zapisów, że kara umowna jest ograniczona do określonej wartości?

Jak można zminimalizować ryzyko spożywania alkoholu na budowie?

Receptą może być możliwość naliczenia kary umownej wobec np. wykonawcy za występowanie przypadków picia alkoholu przez jego personel. W przypadku dużych inwestycji zamawiający bardzo często umieszczają w umowach stosowne klauzule, która umożliwiają mu obciążenie wykonawcy karą umowną za każdy stwierdzony przypadek picia alkoholu na budowie. Także i wykonawca może zastrzec karę umowną wobec podwykonawców za przypadki picia alkoholu na budowie przez jego personel. Naliczenie kar umownych często jest połączone z możliwością odstąpienia od umowy. Można więc zastrzec np., że za stwierdzenie określonej ilości stwierdzonych przypadków używania alkoholu na budowie można odstąpić od umowy o roboty budowlane.

{ 9 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Adam Wrzesień 18, 2017 o 09:34

Strasznie mnie denerwują takie ekipy, kilka miesięcy temu robiła u mnie ekipa, wstawiali mi okno w salonie i zauważyłem że co chwile chodzili do swojego busa, coś było w tym dziwnego okazało się że chodzą sobie przysłowiowo golnąć.. później robota wychodzi jak wychodzi, średnio byłem zadowolony z ich pracy

Odpowiedz

Professional Wrzesień 26, 2017 o 09:44

Mam znajomego co pracuje na rusztowaniach i mają takiego w ekipie który ciągle chodzi na gazie a szef ich ekipy i firmy nic z tym nie robi ponieważ szkoda mu takiego doświadczonego pracownika i wiele razy się zdarzyło że był niezdolny do pracy a i tak nie został wydalony.

Odpowiedz

Wojciech Kryczek Wrzesień 27, 2017 o 19:17

Trafione w sedno. 🙂 O dobrego fachowca dzisiaj trudno i trzeba trochę poczekać nim przyjdzie. Rozmawiałem ostatnio z kolegą, który buduje dom i trochę “ponarzekał” w tym temacie. A fachowiec który nie pije na budowie to prawdziwy skarb.
Pozdrawiam 🙂

Odpowiedz

Jacek Wrzesień 29, 2017 o 09:21

Miałem podobną sytuacje jak kolega, znajomi budowlańce remontowali mi sypialnie, szpachlowali i malowali ściany po jakimś czasie zauważyłem że piją, na początku to olałem bo mi to nie przeszkadzało ale jak po jakimś pół dnia poszedłem sprawdzić jak im idzie a oni juz ledwo stali to ich grzecznie wyprosiłem i powiedziałem ze mają wrócić jak wytrzeźwieją… Tacy ludzie wgl sobie nie zdają sprawy że za picie w pracy są straszne kary.

Odpowiedz

Wojciech Kryczek Październik 6, 2017 o 09:03

Ciekaw jestem po ilu dniach wrócili? 🙂
Pozdrawiam
Wojtek

Odpowiedz

Elefant Październik 4, 2017 o 08:10

Sam pamietam jak mielismy remont, to pracował u nas znajomy i ogólnie robił bardzo fajnie cena też była dobra i chociaż lubił sobie wypić nie pił do konca, no chyba ze sam zaproponowałem coś ale to i tak była praca dorywcza i robił u mnie po godzinach wiec myśle że przy szpachlowaniu ścian po 1 piwie się nic nie powinno stać, jednak dziwią mnie ludzie którzy piją na budowie i to podczas normalnych godzin pracy w dodatku pracując na wysokościach

Odpowiedz

Wojciech Kryczek Październik 6, 2017 o 09:01

Dopóki nie będzie nierówności lub “krzywo” faktycznie nie musi się nic stać. Choć w niektórych przypadkach jedno piwo może już lekko otumanić.
Pozdrawiam
Wojtek

Odpowiedz

Ola Październik 10, 2017 o 14:20

Ja też się spotkałam z pewną przygodą, a mianowicie :
Mojego męża wuj przyjechał nam kłaść tapetę, wiadomo, to rodzina, więc nie czuł skrępowania i sięgnął po piersiówkę, potem drugi raz, trzeci, a jak stanął na drabinie , aby nakleić od góry tapetę, to oczywiście rąbnął o ziemię i noga złamana! Oczywiście teściowa mi przez 2 tygodnie truła, jak mogłam pozwolić wujowi na picie ,a tym bardziej na tapetowanie naszego mieszkania… Całe szczęście, wujek zadowolony, bo teraz może kilka tygodni posiedzieć w domu i odpocząć i oczywiście napić się naleweczki .. 🙂
Pozdrawiam

Odpowiedz

Wojciech Kryczek Październik 11, 2017 o 08:26

W takich sytuacjach to człowiek jest zwykle między młotem a kowadłem. 🙂 Coś mi się wydaje Olu, że wypominki będą jeszcze przez kilka najbliższych lat. Oby nie. Wszystkiego dobrego i pozdrawiam. 🙂
Wojtek

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Kancelaria Radcy Prawnego Wojciech Kryczek Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Kancelaria Radcy Prawnego Wojciech Kryczek z siedzibą we Wrocławiu.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem biuro@kryczek-kancelaria.eu.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: