Wojciech Kryczek

radca prawny

Specjalizuję się w prawie budowlanym. Posiadam również doświadczenie w zakresie Ogólnych Warunków Kontraktu na Budowę dla Robót Budowlanych i Inżynieryjnych Projektowanych przez Zamawiającego FIDIC, które jest efektem pracy na stanowisku prawnika na jednym z kontraktów budowlanych.
[Więcej >>>]

Potrzebujesz umowy budowlanej? +48 602 646 586

W ramach realizacji inwestycji budowlanych, nie jest niczym szczególnym angażowanie podwykonawców. Przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące umowy o roboty budowlane przewidują, że dla samej umowy o roboty budowlane wystarczająca jest forma pisemna a dla umowy pomiędzy wykonawcą i podwykonawcą oraz pomiędzy podwykonawcą i dalszym podwykonawcą, wymagana jest forma pisemna pod rygorem nieważności. Jakie mogą być konsekwencje niezachowania wymaganej formy umowy?

Nie do końca wiadomo, dlaczego ustawodawca dokonał takiego zróżnicowania. Niezachowanie wymaganej formy umowy może prowadzić do wielu negatywnych następstw. Umowa o roboty budowlane powinna zostać stwierdzona pismem. Jest to forma zastrzeżona dla celów dowodowych (ad probationem). Z kolei umowa o podwykonawstwo powinna być sporządzona w formie pisemnej pod rygorem nieważności (ad solemnitatem).

Niezachowanie formy pisemnej umowy o roboty budowlane oznacza tylko ograniczenia w przeprowadzaniu dowodów na okoliczność jej zawarcia. Sama umowa jest jedank ważna. W przypadku umowy podwykonawczej, konsekwencją niezachowania właściwej formy umowy jest to, że umowa taka jest bezwzględnie nieważna. Więcej o formach  umów oraz o skutkach niezachowania właściwej formy przeczytasz na moim blogu tutaj.

Inaczej wygląda kwestia zawarcia umowy o roboty budowlane na gruncie Prawa zamówień publicznych. Według art. 139 ust. 2 tej ustawy, umowa dla swej ważności wymaga zachowania formy pisemnej pod rygorem nieważności o ile przepisy odrębne nie wymagają formy szczególnej. Oznacza to, że umowa o roboty budowlane zawarta w sprawach zamówień publicznych musi zostać zawarta w formie pisemnej, gdyż w przeciwnym wypadku będzie nieważna.

Jakie mogą być zatem konsekwencje tego, że wykonawca zawarł umowę z podwykonawcą, która okazała się nieważna a podwykonawca wykonał roboty?

Nieważność umowy oznacza konieczność zwrotu wykonanych świadczeń każdej ze stron. Wykonanie robót budowlanych prowadzi do powstania jakiegoś obiektu lub też wbudowania materiałów budowlanych w ten obiekt. W konsekwencji, zwrot świadczenia w naturze w tym zakresie nie będzie właściwie możliwy. W takiej sytuacji zaistnieje więc konieczność rozliczenia wykonanych robót. Podwykonawcy będzie przysługiwało roszczenie o zapłatę, oparte na przepisach o bezpodstawnym wzbogaceniu. Dokładnie chodzi o art. 410 k.c., w którym uregulowano nienależne świadczenie.

Nienależne świadczenie jest szczególną postacią bezpodstawnego wzbogacenia. Różnica sprowadza się tak naprawdę do źródła powstania wzbogacenia. W przypadku świadczenia nienależnego, roszczenie powstaje na skutek spełnienia świadczenia przez podmiot zubożony (np. wykonawca). Brak jest jednak podstawy prawnej do takiego świadczenia lub podstawa tego świadczenia jest wadliwa. Zubożony wykonuje je będąc przekonanym, że świadczenie spełniane jest w ramach istniejącego lub powstającego stosunku prawnego np. umowy.

Natomiast jeśli chodzi o bezpodstawne wzbogacenie, to roszczenie powstaje gdy brak jest podstawy prawnej wzbogacenia. Jeśli więc zubożenie lub wzbogacenie nie wynika ze świadczenia to zachodzi przypadek bezpodstawnego wzbogacenia. Bezpodstawne wzbogacenie może powstać poprzez działania wzbogaconego lub zubożonego albo nawet wbrew ich woli. Może mieć swoje źródło w działaniach przyrody albo osób trzecich. Przykładem bezpodstawnego wzbogacenia jest: uzyskanie rzeczy w wyniku kradzieży lub przywłaszczenia, sprzedaż cudzej rzeczy. Wzbogacony odpowiada niezależnie od tego w jaki sposób uzyskał korzyść majątkową. O bezpodstawnym wzbogaceniu przeczytasz także na moim blogu tutaj.

Brak podstawy prawnej świadczenia a brak podstawy prawnej wzbogacenia nie są tym samym. Przy świadczeniu nienależnym działanie zubożonego ma zwykle charakter świadomy i dobrowolny.

W art. 410 k.c. ujęte są cztery przypadki świadczenia nienależnego. Z punktu widzenia rozliczenia nieważnie zawartej umowy podwykonawczej, zachodzi przypadek nieważności prawnej świadczenia („czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia”). Zobowiązanie wynika z nieważności czynności a nie z nieistnienia zobowiązania (np. umowy).

Zawarcie umowy o podwykonawstwo i wykonanie robót przez podwykonawcę (lub dalszego podwykonawcę) a następnie stwierdzenie jej nieważności, prowadzi do powstania roszczenia o zapłatę w stosunku do inwestora (zamawiającego) oraz wykonawcy. Podstawą roszczenia będzie art. 410 k.c. w zw. z art. 6471 §5 k.c. Daje to możliwość rozliczenia wykonanych robót.

Na koniec powołam dwa wyroki Sądu Najwyższego, w których wskazano konieczność rozliczenia nieważnie zawartej umowy o roboty budowlane. Sąd Najwyższy odwołał się co prawda do umowy o roboty budowlane zawartej w ramach realizacji zamówienia publicznego, lecz z uwagi na zastrzeżony rygor nieważności co do formy takiej umowy, stanowisko Sądu Najwyższego potwierdza konieczność rozliczenia nieważnie zawartej umowy podwykonawczej.

Zgodnie z wyrokiem z dnia 29 kwietnia 2005 r.(V CK 537/04): „roszczenie o zwrot wartości materiałów budowlanych wbudowanych w budynek zamawiającego w wykonaniu umowy o roboty budowlane, nieważnej z uwagi na naruszenie przepisów ustawy z 1994 r. o zamówieniach publicznych, jest roszczeniem o zwrot wartości nienależnego świadczenia znajdującym swe podstawy w przepisach art. 410 § 1 w zw. z art. 405 k.c.

W drugim wyroku z dnia 21 marca 2007 r. (I CSK 458/06), Sąd Najwyższy zwrócił uwagę, że: „w Kodeksie cywilnym przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu (a ściślej o nienależnym świadczeniu) stanowią prawną podstawę rozliczenia konsekwencji wykonanej umowy wadliwej, czy nieważnej. Ogólna formuła omawianej instytucji jest tak szeroka, że pozwala ją rozumieć jako ogólną zasadę, że nikt nie powinien się bogacić bezpodstawnie kosztem drugiego. […] Niezdolność czy niemożność dochowania zasad przewidzianych w ustawie o zamówieniach publicznych, czy też niedoskonałość ustanowionych zasad nie może prowadzić do akceptacji przesunięć majątkowych, czy też uzyskania korzyści pozbawionych uzasadnienia ekonomicznego, czy też moralnego.”

 

Dzisiaj będzie o tym co to takiego jest Bruksela, ale wbrew pozorom nie będzie to o mieście.

Poprzedni mój wpis dotyczył oddziałów zagranicznych przedsiębiorstw. Chciałem Ci wtedy wyjaśnić czym tak naprawdę jest oddział zagranicznego przedsiębiorcy i jaki jest jego status prawny.

Wspomniałem, też że musiałem ustalić gdzie złożyć pozew.

Wyobraź sobie, że podpisałeś umowę z oddziałem zagranicznej firmy, której siedziba położona jest w jednym z krajów Unii Europejskiej. Umowa dotyczy dostawy np. kruszywa. Umowę wykonujesz na terytorium Polski. Jeśli już prowadzisz jakąś inną działalność to pomyśl, że dostarczasz swój wyrób lub usługę unijnemu kontrahentowi ale w Polsce.

Współpraca układa się, otrzymujesz regularnie swoje należności.

Do czasu!!! Pojawiają się pierwsze opóźnienia w płatnościach. Z czasem wydłużają się one coraz bardziej. W końcu zadłużenie staje się tak duże, że masz naprawdę problem bo Twojej firmie brakuje pieniędzy.

Zastanawiasz się co zrobić. Podejmujesz decyzję … IDĘ DO SĄDU!!!

No właśnie, ale gdzie – w którym państwie??? Masz wątpliwości. 🙁

***

W ostatnim wpisie zamieściłem informację, że oddział zagranicznego przedsiębiorcy nie może być pozwany do sądu. Poza pewnymi wyjątkami. W polskim prawie oddział zagranicznego przedsiębiorcy nie posiada osobowości prawnej.

NIE MOŻESZ POZWAĆ DO SĄDU ODDZIAŁU ZAGRANICZNEGO PRZEDSIĘBIORCY JEŚLI DOCHODZISZ NALEŻNOŚCI ZWIĄZANYCH Z JEGO DZIAŁALNOŚCIĄ – co do zasady.

Pozwać możesz jedynie zagranicznego przedsiębiorcę, który utworzył oddział na terytorium Polski. Musisz jednak wiedzieć, że chociaż przedsiębiorca ma siedzibę za granicą to wcale nie będziesz musiał udać się do sądu zagranicznego.

Zakładam oczywiście, że w umowie którą podpisałeś, brak jest klauzuli na podstawie której uzgodniłeś z drugą stroną umowy, że do rozstrzygania sporów właściwy jest sąd zagraniczny.

I tutaj pojawia się ta Bruksela a właściwie to rozporządzenie Bruksela I. Jest to rozporządzenie, które reguluje właściwość sądu dla sporów w sprawach cywilnych i handlowych, pomiędzy podmiotami z państw członkowskich Unii Europejskiej. Pełna jego nazwa to Rozporządzenie Rady (WE) nr 44/2001 z dnia 22 grudnia 2000r. w sprawie jurysdykcji i uznawania orzeczeń sądowych oraz ich wykonywania w sprawach cywilnych i handlowych (Dz.U.UE L 2001.12.1 z dnia 16 stycznia 2001r. lub Dz. U.UE-sp. 19-4-42).

Treść rozporządzenia Bruksela I znajdziesz tutaj.

Jak sama nazwa wskazuje, rozporządzenie Bruksela I znajduje zastosowanie w sprawach cywilnych i handlowych. Są jednak pewne kategorie spraw do których nie ma ono zastosowania. Będą to przykładowo sprawy: podatkowe, celne, administracyjne, z zakresu stanu cywilnego, zdolności prawnej i zdolności do czynności prawnych, z zakresu upadłości, układów i innych podobnych postępowań.

Na podstawie rozporządzenia Bruksela I możesz złożyć pozew z tytułu dostawy kruszywa właśnie w Polsce. Pamiętaj jednak, że przeciwko zagranicznemu przedsiębiorcy a nie oddziałowi. Nie będę tutaj powoływał wszystkich wyjątków od ogólnej zasady, że pozew należy złożyć w państwie członkowskim w którym pozwany ma siedzibę lub miejsce zamieszkania. Ograniczę się tylko do opisywanego na wstępie przypadku.

Na podstawie przepisów tego rozporządzenia pozew przykładowo może być złożony:

  • przed sąd miejsca gdzie zobowiązanie wynikające z umowy zostało wykonane albo miało być wykonane (np. miejscem wykonania zobowiązania przy sprzedaży rzeczy ruchomych jest miejsce ich dostarczenia – sprzedaż kruszywa)
  • lub przed sąd miejsca gdzie znajduje się oddział, jeśli spór wynika z działalności oddziału.

Rozporządzenie Bruksela I określa także właściwość wyłączną w niektórych sprawach, też podam tylko dwa przykłady:

  • prawa rzeczowe na nieruchomościach, gdzie właściwy będzie sąd państwa w którym nieruchomość jest położona,
  • w sprawach, których przedmiotem jest rejestracja lub ważność patentów, znaków towarowych, wzorów i modeli, jak również podobnych praw wymagających zgłoszenia lub zarejestrowania, właściwy będzie sąd państwa, na którego terytorium wystąpiono ze zgłoszeniem lub o rejestrację albo nastąpiło zgłoszenie lub rejestracja albo na podstawie aktu prawa wspólnotowego lub umowy międzynarodowej uznaje się, że zgłoszenie lub rejestracja nastąpiły.

Gdybyś chciał dowiedzieć się więcej na temat znaków towarowych lub wzorów przemysłowych to więcej informacji znajdziesz tutaj i tutaj

Na koniec jeszcze jedna informacja. Uchwalono już nowe rozporządzenie, które zastąpi rozporządzenie Bruksela I. Nazywane jest ono rozporządzeniem Bruksela I bis. Jest to Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1215/2012 z dnia 12 grudnia 2012 r. w sprawie jurysdykcji i uznawania orzeczeń sądowych oraz ich wykonywania w sprawach cywilnych i handlowych (DZ.U.UE L 2012.351.1 z dnia 20 grudnia 2012 r.).

Cześć przepisów weszła już w życie, jednak definitywne wejście w życie to 10 stycznia 2015r. Treść rozporządzenia Bruksela I bis możesz pobrać tutaj.

Jeśli masz więc kontrahentów na terenie Unii Europejskiej, warto abyś pamiętał, że Bruksela może być bardzo pomocna, … przepraszam chodzi mi oczywiście o rozporządzenie Bruksela I. 🙂

KRSKrajowy Rejestr Sądowy jest rodzajem ewidencji do której wpisuje się przedsiębiorców jak i stowarzyszenia, organizacje społeczne, zawodowe, fundacje, samodzielne publiczne zakłady opieki zdrowotnej. Do KRS wpisuje się także OPP organizacja pożytku publicznego. To tak w skrócie.

Ale powoli. 🙂

Dzisiejszy wpis jest właściwie wstępem do wyjaśnienia pewnego zagadnienia związanego z dochodzeniem należności od zagranicznych przedsiębiorców. Tak się ostatnio złożyło, że przy zapoznawaniu się z materiałami od klienta pojawiło się pytanie – gdzie należy złożyć pozew. W Polsce czy za granicą. Należność była związana z działalnością zagranicznego przedsiębiorcy w naszym kraju. Dokładnie z działalnością oddziału utworzonego w Polsce.

Zagraniczni przedsiębiorcy mogą bowiem prowadzić działalność w Polsce poprzez oddziały. Oddział prowadzi działalność gospodarczą w takim zakresie jak jego zagraniczna centrala. Posiada wyodrębnioną strukturę i samodzielność.

Tworząc oddział w Polsce, przedsiębiorca zagraniczny musi upoważnić konkretną osobę w oddziale, która będzie go reprezentowała. Zgłaszając oddział zagranicznego przedsiębiorcy do KRS należy podać dane tej osoby wraz poświadczonym notarialnie wzorem podpisu.

Z prawnego punktu widzenia istotne jest to, że oddział przedsiębiorcy zagranicznego nie posiada osobowości prawnej. Jeśli jednak taki oddział podpisuje umowę, to dokonuje tego „korzystając” z osobowości prawnej tego przedsiębiorcy zagranicznego, który go utworzył. Oddział działa więc na rachunek zagranicznego przedsiębiorcy.

Musisz pamiętać, że co do zasady nie można pozwać do sądu oddziału zagranicznego przedsiębiorcy. Są jednak pewne wyjątki.

Oddział może być pracodawcą, może być także podatnikiem.

***

Niebawem napiszę o tym jakie są konsekwencje tego, że nie można pozwać do sądu oddziału zagranicznego przedsiębiorcy.

W tym miejscu chciałbym zachęcić Cię do odwiedzenia strony internetowej LexMonitor. Znajdziesz tutaj informacje o innych blogach prawniczych i linki do nich. Informacje, które tutaj znajdziesz mogą Ci pomóc w znalezieniu odpowiedzi na nurtujące Cię pytania prawne.

***

Na koniec ostatnia ważna informacja bo niemal zapomniałem. 🙂

Działalność w ramach oddziału zagranicznego przedsiębiorcy może być podjęta dopiero po uzyskaniu wpisu do KRS.

Wojtek

Miałem okazję zaopiniować i przejrzeć wiele umów w których była mowa o dokumentacji projektowej, technicznej, budowlanej itp. Oczywiście w ramach umów na wykonanie inwestycji czy też na roboty budowlane. Jak sięgnę pamięcią nie wszystkie z tych umów zawierały regulacje dotyczące przeniesienia praw do dokumentacji.

Bardzo często były tylko same zapisy w stylu: dokumentację dostarczy…, własność dokumentacji przejdzie naw chwili

I to by było w zasadzie wszystko. Strony albo ci którzy układali umowę jakby zapomnieli, że dokumentacja jest przedmiotem praw autorskich. Zarówno majątkowych praw autorskich jak i osobistych praw autorskich.

O prawach autorskich mówi się także że są one prawami wyłącznymi.

O ile majątkowe prawa autorskie mogą być przedmiotem obrotu np. sprzedaży, to osobiste prawa autorskie są wyłączone z obrotu. Nie możesz więc ich sprzedać.

Autor projektu pozostaje nim już na zawsze, nawet jeśli wykonuje komuś projekt na zamówienie i jednocześnie dokona przeniesienia majątkowych praw autorskich (np. w ramach sprzedaży).

Majątkowe prawo autorskie

Z projektem związane są majątkowe prawa autorskie

Zobacz też: Umowa przeniesienia majątkowych praw autorskich do dokumentacji projektowej

Ale po co o tym piszę???

Po pierwsze po to, abyś wiedzieć że w umowie o roboty budowlane czy też w umowie na wykonanie projektu należy uregulować sprawę przejścia praw do dokumentacji. Nie tylko prawa własności ale i majątkowych praw autorskich.

Po drugie dlatego, że nasunęło mi się skojarzenie z pewnym problemem prawnym. W umowach zawieranych w trybie zamówienia publicznego mogą pojawić się wątpliwości w sytuacji gdy na zamawiającego nie zostały przeniesione majątkowe prawa autorskie.

Sytuacja opisana w tym drugim przypadku sugeruje, że zamawiający faktycznie wiąże się z jednym tylko podmiotem, gdyż jako jedyny będzie w stanie realizować umowy zawierane w przyszłości. Nie jest tak jednak do końca. Sytuacja taka mogłaby spowodować wiele nieprawidłowości jeśli chodzi o system zamówień publicznych.

Zamawiający mógłby to wykorzystywać do nieuzasadnionego stosowania trybu zamówienia z wolnej ręki. W praktyce oznaczałoby to możliwość omijania przepisów zawartych w Prawie zamówień publicznych.

Warto zapoznać się z wyrokiem Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 6 kwietnia 2006 r. (II GSK 7/06).

Zdaniem sądu zamówienie z wolnej ręki jest obiektywnym ograniczeniem konkurencji, które jako odnoszące się do jednego tylko podmiotu, może być spowodowane bądź ochroną praw wyłącznych (np. praw autorskich), bądź specyfiką działalności np. twórcza lub artystyczna. Sąd zwrócił także uwagę że przepis, który wprowadza możliwość zastosowania zamówienia z wolnej ręki nie może być tak interpretowany aby umożliwić nabywanie z wolnej ręki każdego dzieła, z którym są związane czyjeś prawa autorskie.

Ale na czym to omijanie Prawa zamówień publicznych mogłoby polegać??? 🙂

Podpowiem, że wg sądu mogłoby to polegać na tym, że zamawiający mógłby zawierać umowy wstępne na niewielką wartość tylko po to, aby powołując się na ochronę praw wyłącznych dokonywać później swobodnego wydatkowania środków znacznej wartości z pominięciem wymogów tej ustawy.

A może Ty znasz jakiś podobny przykład???

Koszenie trawnika

Wojciech Kryczek21 maja 20149 komentarzy

Przeglądając kilka dni temu orzeczenia, natrafiałem na wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku. Dotyczył on „koszenia trawy”. Od razu skojarzyłem to z tym jak sam kosiłem trawę w długi weekend. Pomyślałem, że dzisiejszy wpis będzie więc „o koszeniu trawy”. 🙂

Nie chodzi mi jednak o samo koszenie jako takie i to jak to robić, mając np. do dyspozycji kosiarkę spalinową lub elektryczną.

Chciałem napisać jaki charakter prawny ma czynność a właściwie umowa na podstawie której kosisz trawnik. O ile robisz to oczywiście za wynagrodzeniem dla kogoś. 🙂

Jeśli kosisz trawę w swoim ogrodzie to raczej nie zastanawiasz się nad tym jaki charakter prawny ma taka czynność, bo i po co? 🙂

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku o którym wspomniałem na początku, został wydany 28 stycznia 2014r. (III AUa898/13). Dotyczył on m.in. rozstrzygnięcia, charakteru umowy dotyczącej koszenia trawników. Czy jest to umowa o dzieło czy też umowa o świadczenie usług, którą dla celów ubezpieczeń społecznych traktuje się jako umowę zlecenia. Chodziło oczywiście o ustalenie obowiązku ubezpieczenia.

Z uzasadnienia jakie przedstawił sąd wynika, że jeśli istota umowy sprowadza się do koszenia trawników to trudno taką umowę uznać za umowę o dzieło. Koszenie jest czynnością wykonywaną cyklicznie gdyż ponawianie koszenia jest wymagane co 1-2 tygodnie. Efektem koszenia nie jest trwały, dający się wyodrębnić efekt.

Dla opisywanego przypadku, umowa o dzieło obejmowała jeden miesiąc czasu.

Warto podkreślić, że istotą umowy o dzieło jest zobowiązanie do wykonania określonego dzieła. Jest to umowa rezultatu. Wskazuje się na takie cechy dzieła jak:

  • materialny lub niematerialny charakter,
  • indywidualny charakter,
  • musi odpowiadać osobistym potrzebom zamawiającego.

Według sądu (który powołał się zresztą na dotychczasowe orzecznictwo), jeśli treścią umowy są stosunkowo proste i powtarzalne czynności to nie jest to umowa o dzieło.

Warto to zapamiętać bo może się okazać, że podpisujesz umowę o dzieło a jest to faktycznie umowa o świadczenie usług oparta na umowie zlecenia. A to oznacza, że podlega ona ubezpieczeniom społecznym (emerytalne, rentowe, i wypadkowe) oraz ubezpieczeniu zdrowotnemu.