Wojciech Kryczek

radca prawny

Specjalizuję się w prawie budowlanym. Posiadam również doświadczenie w zakresie Ogólnych Warunków Kontraktu na Budowę dla Robót Budowlanych i Inżynieryjnych Projektowanych przez Zamawiającego FIDIC, które jest efektem pracy na stanowisku prawnika na jednym z kontraktów budowlanych.
[Więcej >>>]

Potrzebujesz umowy budowlanej? +48 602 646 586

Strony umowy o roboty budowlane mogą ustalić wynagrodzenie za wykonane roboty jako wynagrodzenie ryczałtowe. Nie jest wykluczona modyfikacja zasad tego wynagrodzenia w zależności np. od konieczności wykonania robót dodatkowych. Wykonawca ponosi ryzyko prawidłowego skalkulowania wynagrodzenia ryczałtowego, stosownie do zakresu realizowanych robót.

W powszechnej opinii wynagrodzenie ryczałtowe jest takim rodzajem wynagrodzenia, które jest niezmienne. W praktyce nie zawsze będzie to przesądzone. Wynika to z tego, że strony umowy o roboty budowlane (lub o dzieło) mogą wprowadzić możliwość jego modyfikacji. Co więcej, kodeksowe regulacje umowy o roboty budowlane nie zawierają przepisów o wynagrodzeniu ryczałtowym. Na zasadzie analogii stosuje się regulację o wynagrodzeniu ryczałtowym z umowy o dzieło (art. 632 k.c.). Bywa to jednak problematyczne, gdyż zapis art. 656 k.c. (znajdujący się wśród przepisów umowy o roboty budowlane), który pozwala stosować odpowiednie przepisy o umowie o dzieło, nie odwołuje się do przepisów o wynagrodzeniu ryczałtowym.

Jeśli jesteś stroną umowy o roboty budowlane to może okazać się dla Ciebie kłopotliwe, ograniczenie się w umowie tylko do samego wskazania, że wynagrodzenie ma charakter ryczałtowy. Warto umieścić więcej regulacji odnoszących się do tego rodzaju wynagrodzenia. Przy większych inwestycjach strony tak właśnie robią. Jako przykład można wskazać uregulowanie zasad wynagrodzenia w przypadkach konieczności realizacji robót dodatkowych albo nieprzewidzianych na etapie podpisywania umowy lub też zmniejszenia zakresu robót podstawowych.

 money-661584

Czy można obniżyć wynagrodzenia ryczałtowe

Często zadawanym pytaniem jest, czy można obniżyć wynagrodzenie ryczałtowe w sytuacji, gdy wykonawca nie zrealizował wszystkich założonych prac. Odpowiedź na to pytanie może wydawać się oczywista, ale czy dla każdego?

Wiadomo, że żądanie domagania się zapłaty za roboty zależy od wykonania robót określonych w umowie. Z istoty wynagrodzenia ryczałtowego wydaje się, że nie można dopuścić możliwości jego ograniczenia, nawet w przypadku gdy wykonawca nie wykonał na rzecz inwestora wszystkich prac określonych w umowie. Tak jednak nie jest.

Orzecznictwo Sądu Najwyższego wypracowało pogląd, że w razie niewykonania przez wykonawcę wszystkich robót, za które w umowie określone zostało wynagrodzenie ryczałtowe, podlega ono proporcjonalnemu obniżeniu, stosownie do zakresu niewykonanej części, co nie przekreśla ryczałtowego charakteru tego wynagrodzenia. Polecam Ci zwłaszcza wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 marca 2015 r. (II CSK 389/14) oraz dwa starsze wyroki: z dnia 16 sierpnia 1972 r. (III CRN 202/72), z dnia 29 stycznia 1985 r. (II CR 494/84).

Zapraszam do dyskusji o wynagrodzeniu ryczałtowym i podzielenia się swoimi przemyśleniami lub doświadczeniami. 🙂

Już od 1 stycznia 2016r. sąsiad będzie mógł sprawdzić jak wyglądają formalności związane z budową Twojego domu. Jest to konsekwencją zmian w Prawie budowlanym, które zostały uchwalone w lutym tego roku. Dostęp do informacji będzie możliwy dzięki uruchomieniu nowego systemu informacji.

W maju tego roku pisałem o nowelizacji Prawa budowlanego, która wprowadziła m.in. możliwość budowy domu jednorodzinnego bez konieczności uzyskiwania pozwolenia na budowę. Wpis znajdziesz w zakładce Nowe regulacje prawne w budownictwie. Większość zmian weszła w życie już 28 czerwca 2015r. Od dnia 1 stycznia 2016r. zacznie obowiązywać ta część przepisów, która wprowadza centralny rejestr wniosków o pozwolenie na budowę i decyzji o pozwoleniu na budowę. Obecnie istnieją rejestry pozwoleń i decyzji, ale nie są one powszechnie dostępne. Prowadzone są one w starostwach. Nowość polega na tym, że będzie jeden ogólnodostępny rejestr wniosków i decyzji o pozwoleniu na budowę. Będzie go prowadził Główny Inspektor Nadzoru Budowlanego. Dane z rejestru będą publikowane w Biuletynie Informacji Publicznej urzędu obsługującego Głównego Inspektora Nadzoru Budowlanego.

black-and-white-city-house-378W rejestrze znajdą się informacje o złożonych wnioskach dotyczących pozwolenia na budowę, zgłoszeniach budowy. Dostęp będzie obejmował informację o wydanych pozwoleniach na budowę. Inwestor (i nie tylko) będzie miał wgląd do informacji o aktualnym stanie postępowania toczącego się przed organem administracji architektoniczno-budowlanej.

Pierwsze zgrzyty

Choć centralny rejestr nie zaczął jeszcze funkcjonować, już pojawiają się doniesienia o mogących wystąpić problemach związanych z funkcjonowaniem nowego systemu. Obecnie prowadzone są rejestry na szczeblu lokalnym a niektóre samorządy już zapowiedziały, że nie zrezygnują ze swoich dotychczasowych rejestrów. Przy istnieniu jednego centralnego rejestru może to oznaczać, że będą funkcjonowały obok siebie dwa rejestry. Najprawdopodobniej nie przewidziano możliwości przeniesienia danych z obecnie prowadzonych rejestrów do nowego systemu, który będzie prowadzony centralnie. Czy dane te będą w jakiś sposób wprowadzane ponownie, tego nie wiem.

Problemem może być też krótki czas w jakim będzie należało wprowadzić do rejestru dane wynikające ze złożonego przez inwestora wniosku. W takim przypadku łatwo będzie o pomyłkę.

Na pierwsze efekty zmian trzeba jednak jeszcze trochę poczekać. 🙂

Udzielając porad prawnych zauważyłem, że moi zleceniodawcy wiedzą jaki jest termin przedawnienia dla umowy o roboty budowlane a jaki dla umowy o dzieło. Schody zaczynają się w momencie ustalenia, od kiedy liczyć termin przedawnienia w jednym i drugim przypadku. 

Dzisiejszy wpis będzie dotyczył przedawnienia roszczeń wynikających z umowy o roboty budowlane oraz z umowy o dzieło. W dwóch ostatnich wpisach poruszyłem temat przedawnienia roszczeń oraz przerwania biegu przedawnienia. Bardzo często trudno jest stwierdzić, czy strony zawarły umowę o roboty budowlane czy umowę o dzieło. Jak już o tym kiedyś pisałem, umowa o roboty budowlane wywodzi się z umowy o dzieło. Dla stron umowy lub podwykonawcy rozstrzygnięcie jaki jest charakter prawny umowy, nabiera istotnego znaczenia w chwili, gdy jedna z nich powołuje się na przedawnienie roszczenia. Oczywiście ma to znaczenie także wtedy, gdy wykonawca zechce domagać się zaległego wynagrodzenia i pojawia się pytanie, czy aby należność nie przedawniła się.

W prawie polskim istnieją dwa podstawowe terminy przedawnienia:

  • termin dziesięcioletni,
  • termin trzyletni, dla roszczeń o świadczenia okresowe oraz dla roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej.

W przypadku umów o roboty budowlane i o dzieło, termin dziesięcioletni nie będzie miał raczej zastosowania, jeśli chodzi o roszczenia wykonawców o zapłatę. Ciężko byłoby raczej znaleźć takiego, który cokolwiek wykonywałby nie robiąc tego w ramach prowadzonej działalności gospodarczej. Należy jednak pamiętać o tym, że przepis szczególny może wprowadzić inny termin przedawnienia. Najczęściej są to krótsze terminy. Tak jest w przypadku umowy o dzieło, gdzie roszczenia przedawniają się z upływem dwóch lat. Dla umowy o roboty budowlane nie przewidziano szczególnego terminu przedawnienia tak jak dla umowy o dzieło. Dla umowy o roboty budowlane zastosowanie znajduje więc termin trzyletni.

clock-pointers-fashion-hands-of-a-clock-1252

Termin terminem, ale od kiedy należy go liczyć???

Oprócz innych terminów przedawnienia, obie umowy różnią się także momentem od którego liczy się termin przedawnienia. W przypadku umowy o dzieło, termin przedawnienia musisz liczyć od dnia oddania dzieła, a jeśli nie zostało oddane – od dnia kiedy dzieło zgodnie z umową miało zostać oddane.

Sprawa jest bardziej skomplikowana w przypadku umowy o roboty budowlane. Początek terminu przedawnienia liczy się od dnia w którym roszczenie stało się wymagalne. W przypadku należności pieniężnych, gdy termin zapłaty jest oznaczony, roszczenie staje się wymagalne z upływem terminu zapłaty. W zależności od zawartej umowy, termin zapłaty może być różnie ustalony. To oznacza, że za każdym razem należy szczegółowo badać jak w danej umowie o roboty budowlane ustalono termin zapłaty.

Umowa o dzieło z montażem

Wojciech Kryczek11 grudnia 2015Komentarze (1)

W ubiegłym tygodniu jedna z osób odwiedzających bloga umieściła zapytanie, dlaczego dostawca materiałów budowlanych czyli firma handlowa nie jest traktowany jako podwykonawca. Bez materiałów nie można bowiem niczego zbudować. Myślę, że dzisiejszy wpis pozwoli bliżej to wyjaśnić. Niedawno udzieliłem też porady prawnej związanej z zakwalifikowaniem umowy dotyczącej dostawy i montażu okien jako umowy o dzieło lub umowy o roboty budowlane. Przypomniałem sobie zagadnienie tzw. umowy o dzieło z montażem. Problem związany jest z zakwalifikowaniem dostawcy materiałów lub urządzeń jako podwykonawcy, wobec którego inwestor odpowiada solidarnie z wykonawcą na podstawie art. 6471 § 5 k.c. Dostawca nie jest bowiem uznawany za podwykonawcę, wobec którego inwestor odpowiada solidarnie z wykonawcą za wynagrodzenie.

W swoim blogu pisałem już o solidarnej odpowiedzialności wobec podwykonawców. Więcej wpisów znajdziesz tutaj: Solidarna odpowiedzialność wykonawcy i inwestora.

shutters-780042

Problem umowy o dzieło z montażem był już rozstrzygany przed Sądem Najwyższym. Sąd rozważał, czy zobowiązanie się w umowie wobec generalnego wykonawcy do sprzedaży, dostawy i montażu stolarki okienno-drzwiowej pozwala uznać, że umowę taką w zakresie dotyczącym sprzedaży i dostawy stolarki okienno-drzwiowej można zakwalifikować jako umowę sprzedaży a w zakresie dotyczącym montażu tej stolarki, jako umowę o roboty budowlane lub umowy o dzieło. Sąd doszedł do wniosku, że nie istnieją tutaj dwie odrębne umowy. Zobowiązanie w postaci sprzedaży, dostawy i montażu stolarki okienno-drzwiowej oznacza, że chodzi o jeden rodzaj umowy. Będzie to umowa o roboty budowlane lub umowa o dzieło, dotycząca wykonania stolarki.

Z uzasadnienia orzeczenia wynika, że inwestor będzie odpowiadał solidarnie z wykonawcą za wynagrodzenie zarówno wobec podwykonawcy spełniającego swoje usługi na podstawie umowy o roboty budowlane, jak i podwykonawcy spełniającego swoje usługi na podstawie umowy o dzieło. Warunkiem istnienia takiej odpowiedzialności jest jednak to, aby rezultat świadczenia podwykonawcy wchodził w skład obiektu realizowanego przez wykonawcę w ramach umowy o roboty budowlane. Jeśli więc podwykonawca wykonał chociażby w części obiekt będący przedmiotem świadczenia wykonawcy w ramach umowy o roboty budowlane to będzie można uznać, że inwestor i wykonawca odpowiadają solidarnie za zapłatę. Oczywiście inwestor musi także wyrazić zgodę na zawarcie umowy z danym podwykonawcą.

Wiadomo już więc, dlaczego umów zawieranych przez wykonawców z dostawcami maszyn i urządzeń potrzebnych do wykonania robót budowlanych oraz umów zawieranych przez wykonawców z dostawcami materiałów budowlanych, nie uznaje się za umowy o podwykonawstwo – w których inwestor odpowiada solidarnie z wykonawcą za wynagrodzenie wobec podwykonawcy.

Więcej szczegółów znajdziesz w uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego z dnia 17 października 2008 r. (I CSK 106/08).

Na koniec jeszcze dodam, że nie jest wcale oczywiste jaki charakter ma umowa dostawy i montażu okien. Może ona być zakwalifikowana jako umowa o dzieło, albo umowa o roboty budowlane. Wszystko będzie zależało od okoliczności danego przypadku. Problem wcale nie jest błahy, gdyż różne są terminy przedawnienia roszczeń o zapłatę dla umowy o dzieło i umowy o roboty budowlane (2 lata i 3 lata). To może oznaczać, że długie odwlekanie dochodzenia należności za dostarczone i zamontowane okna niesie spore ryzyko, że należność będzie przedawniona.

Ten kto miał do czynienia z dochodzeniem należności pieniężnych, wcześniej czy później zetknie się z kwestią ich przedawnienia. Możliwość skutecznego dochodzenia roszczeń pieniężnych jest bowiem ograniczona w czasie, upływem terminu przedawnienia. Bieg terminu przedawnienia może jednak zostać przerwany a po każdym przerwaniu, termin ten biegnie na nowo. Czy jednak zawsze nastąpi przerwanie biegu przedawnienia?

Długość terminów przedawnienia

Przedawnieniu podlegają roszczenia majątkowe mające charakter cywilnoprawny. Takim roszczeniem jest żądanie zapłaty od dłużnika kwoty pieniężnej. Wierzyciel musi jednak pamiętać, że może skutecznie domagać się swojej należności tylko prze określony czas. Co do zasady termin przedawnienia wynosi 10 lat a w przypadku roszczeń związanych z prowadzoną działalnością gospodarczą i roszczeń o świadczenia okresowe, termin ten wynosi 3 lata. Dla poszczególnych rodzajów umów przepisy wprowadzają inne terminy, przeważnie krótsze od wyżej wymienionych.

Jak przerwać bieg terminu przedawnienia?

Przerwanie biegu przedawnienia jest możliwe, muszą jednak zaistnieć określone zdarzenia. Są nimi:

  1. podjęcie czynności przed sądem lub innym organem powołanym do rozpoznawania spraw lub egzekwowania roszczeń danego rodzaju albo przed sądem polubownym, przedsięwziętą bezpośrednio w celu dochodzenia lub ustalenia albo zaspokojenia lub zabezpieczenia roszczenia,
  2. uznanie roszczenia przez dłużnika,
  3. wszczęcie mediacji.

Skoncentruję się na pierwszym sposobie przerwania biegu przedawnienia, gdyż jest chyba najczęściej stosowany. Środkiem służącym przerwaniu biegu przedawnienia jest kierowane do sądu zawezwanie do próby ugodowej. Zaletą zawezwania do próby ugodowej jest niska opłata sądowa od tego rodzaju pisma, jest to 40 zł.

Wierzyciele częstą składają po kilka zawezwań do prób ugodowych, aby nastąpiło przedawnienie. Czy jednak złożenie dwóch lub trzech zawezwań, albo i większej liczby doprowadzi do przerwania biegu przedawnienia??? 😐

clock-588954_1920

Dla lepszego zrozumienia posłużę się pewną historią.

Pewien przedsiębiorca zajmował się wykonywaniem usług. Miał kilku dużych stałych klientów, którzy regularnie składali u niego zamówienia. Opóźniali się z płatnościami, a w pewnym momencie były one tak duże, że przedsiębiorca zaczął mieć problemy z opłacaniem swoich zobowiązań. Trwało to jakiś czas. Przedsiębiorca miał dylemat, bo sytuacja wymagała już kierowania do sądów spraw o zapłatę. Bał się jednak tego, że kierując sprawę do sądu straci stałych klientów. Poza tym brakowało pieniędzy na prowadzenie sporów sądowych. Postanowił jednak, że przeciwko jednemu z największych swoich dłużników skieruje do sądu zawezwanie do próby ugodowej za niezapłacone faktury. Przecież tak już kiedyś robił. Należność się nie przedawni a i klient chyba nie odejdzie. Tak też zrobił! Co prawda klient pozostał klientem, ale nadal nie regulował najstarszych faktur, choć współpraca trwała nadal. Czas płynął, a przedsiębiorca zauważył, że zbliża się termin przedawnienia należności. Po raz drugi złożył do sądu zawezwanie do próby ugodowej za niezapłacone faktury. I tym razem nie zrobiło to wrażenia na dłużniku, który nie zapłacił. Chociaż upłynęło już kilka lat od wykonania usługi, zapłaty nadal nie było. Przedsiębiorca po kilku miesiącach zdecydował, że nie tak dalej być nie może i skierował do sądu sprawę o zapłatę przeciwko długoletniemu klientowi. Był pewien wygranej, bo zobowiązanie się przecież nie przedawniło. Okazało się jednak, że sprawę przegrał z powodu przedawnienia roszczenia, gdyż przerwanie biegu przedawnienia było bezskuteczne!!!

Dlaczego tak się stało, że mimo złożenia do sądu dwóch zawezwań do próby ugodowej sąd uznał, że nie doszło do przerwania biegu przedawnienia?

Powszechnie przyjęte jest, że złożenie zawezwania do próby ugodowej, jest czynnością podjętą przed sądem, przedsięwziętą bezpośrednio w celu dochodzenia roszczeń. Sąd jest bowiem organem powołanym do rozpoznawania spraw. Jest więc zdarzeniem opisanym wyżej w pkt 1, które prowadzi do przerwania biegu przedawnienia.

Przez długi czas nie budziło wątpliwości, że zawezwanie do próby ugodowej zawsze przerywa bieg terminu przedawnienia. Nieważne ile razy będzie złożone. Pojawiały się jednak głosy, że zawezwanie do próby ugodowej nie jest narzędziem przeznaczonym do przerywania biegu przedawnienia – choć taki skutek powoduje.

Orzecznictwo

W ubiegłym roku w dniu 6 czerwca 2014r. Sąd Apelacyjny w Warszawie wydał wyrok dotyczący wielokrotnego przerywania biegu terminu przedawnienia przy pomocy kolejnych wniosków o zawezwanie do próby ugodowej (I Aca 12/14). Sąd zakwestionował możliwość wielokrotnego przerywania biegu przedawnienia za pomocą kolejnych wniosków o zawezwanie do próby ugodowej. Cytując fragment uzasadnienia wyroku:

Oceniając, czy kolejny wniosek o zawezwanie do próby ugodowej przerywa bieg przedawnienia, należy zwrócić uwagę, że przerwanie biegu przedawnienia nie jest podstawowym celem instytucji postępowania pojednawczego i nie można uznać, aby prawnie dopuszczalne było przerywanie biegu terminu przedawnienia w nieskończoność przy pomocy kolejnych wniosków o zawezwanie do próby ugodowej.”.

Nie znaczy to jednak, że pogląd ten przyjął się powszechnie. W wyroku Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 27 lutego 2015r. (I ACa 649/14), sąd ten dopuścił wielokrotne przerywanie biegu przedawnienia poprzez zawezwanie do próby ugodowej:

Kolejne zawezwanie do próby ugodowej przerywa bieg terminu przedawnienia i nie podlega innym rygorom prawnym niż pierwsze zawezwanie do próby ugodowej.”.

Także i w 2013r. Sąd Apelacyjny w Gdańsku opowiedział się za możliwością wielokrotnego przerywania biegu przedawnienia przy pomocy zawezwania do próby ugodowej. Uzasadnienie Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 14 marca 2013r. (I ACa 74/13), było następujące:

Skoro żaden przepis procedury cywilnej nie zabrania wielokrotnego korzystania z instytucji zawezwania do próby ugodowej, a jej podjęcie nie musi prowadzić do zawarcia ugody, by wywołać wskazany skutek, to brak jest podstaw do przyjęcia, że wyłącznie pierwsze zawezwanie do próby ugodowej spowoduje przerwanie biegu przedawnienia w rozumieniu art. 123 §1 pkt l k.c.”.

Co do Sądu Najwyższego to jak na razie nie opowiedział się za interpretacją Sądu Apelacyjnego w Warszawie. W orzecznictwie Sądu Najwyższego dopuszcza się możliwość wielokrotnego przerywania biegu przedawnienia. W wyroku Sądu Najwyższego z dnia 16 kwietnia 2014 r. (V CSK) 274/13:

Zawezwanie do próby ugodowej (art. 185 k.p.c.) może prowadzić do przerwania biegu przedawnienia roszczenia, jeżeli w treści wniosku w sposób jednoznaczny oznaczono przedmiot żądania i jego wysokość. Złożenie wniosku o przeprowadzenie posiedzenia pojednawczego jest bowiem także dochodzeniem roszczenia, skoro w ten sposób może być osiągnięty cel, jakiemu służy dochodzenie roszczenia poprzez wniesienie pozwu. […] Skutek w postaci przerwy biegu przedawnienia następuje niezależnie od tego, czy ugoda została zawarta, a więc także wtedy, gdy postępowanie zakończyło się stwierdzeniem sądu, że do ugody nie doszło.

W przedstawionej historii zakwestionowano możliwość wielokrotnego przerywania biegu terminu przedawnienia zawezwaniem do próby ugodowej.

Czy słusznie czy nie, to już inna historia.