Wojciech Kryczek

radca prawny

Specjalizuję się w prawie budowlanym. Posiadam również doświadczenie w zakresie Ogólnych Warunków Kontraktu na Budowę dla Robót Budowlanych i Inżynieryjnych Projektowanych przez Zamawiającego FIDIC, które jest efektem pracy na stanowisku prawnika na jednym z kontraktów budowlanych.
[Więcej >>>]

Potrzebujesz umowy budowlanej? +48 602 646 586

Dwa lata temu w kwietniu 2013r. rozpocząłem prowadzenie swojego bloga Umowaorobotybudowlane.pl.

Jest to dobry moment, aby podziękować wszystkim, którzy w tym czasie odwiedzili ten blog, pozostawili komentarze, ściągnęli ebooka lub napisali do mnie maila. 🙂

Dziękuję także za owocną współpracę Rafałowi oraz Mateuszowi z Web.lex, którzy zapewniają wsparcie w prowadzeniu mojego bloga. Bez ich udziału ten blog nie funkcjonowałby prawidłowo. 🙂

Wiele wydarzyło się w tym czasie. Wpisy z bloga regularnie ukazują się na stronie LexMonitora, gdzie możesz również znaleźć odnośniki (linki) do innych blogów prawniczych z grupy Web.lex. Wpisy z grupy blogów prawniczych Web.lex pojawiają się także na stronie ZnamSwojePrawo.pl.

Poniżej przedstawiam, krótkie podsumowanie w postaci dziesięciu wpisów cieszących się największym zainteresowaniem czytelników od początku funkcjonowania bloga. I tak:

1. Umowa o roboty budowlane – wzór.

2. Czerwona książka.

3. Protokół odbioru robót – wzór.

4. Formy umów w ramach umowy o roboty budowlane.

5. Umowa o roboty budowlane a umowa o dzieło.

6. Solidarna odpowiedzialność wykonawcy i inwestora.

7. Wzór umowy o roboty budowlane.

8. Od dzisiaj niższe odsetki maksymalne – czyli o konsekwencjach obniżenia stóp procentowych NBP.

9. Czy umowa przedwstępna może poprzedzać podpisanie umowy o roboty budowlane.

10. Roszczenie terminowe i finansowe w FIDIC.

Jeszcze raz dziękuję za odwiedziny na blogu Umowaorobotybudowlane.pl i pozdrawiam. 🙂

birthday-622431

Dzisiaj na portalu Wyborcza.biz ukazał się kolejny artykuł mojego autorstwa:

Długie oczekiwanie na ustawę o rozstrzyganiu sporów konsumenckich

W artykule poruszyłem zagadnienia dotyczące prac nad ustawą o pozasądowym rozstrzyganiu sporów konsumenckich. Nowa ustawa ma na celu wdrożenie dyrektywy nr 2013/11/UE (dyrektywa w sprawie ADR w sporach konsumenckich). Wskazałem także na konsekwencje jakie mogą wynikać z nieuchwalenia w terminie nowych przepisów. Powołałem przykład ustawy z dnia 30 maja 2014r. o prawach konsumenta, która została uchwalona już po terminie jaki został zakreślony w dyrektywie nr 2011/83/UE.

W swoim blogu wielokrotnie poruszałem tematykę umowy o roboty budowlane oraz konsumentów, np. niedozwolonych postanowień umownych w umowie o roboty budowlane.

Wcześniej w Wyborcza.biz ukazał się mój artykuł „Nieodebrana budowa? Masz szansę na wynagrodzenie” oraz komentarz w artykule „Pomoc prawna za darmo. Ustawa niewolna od wad

Zapraszam do lektury. 🙂

 focus-metal-road-1400

Do 9 lipca bieżącego roku, Sejm ma czas na uchwalenie przepisów wdrażających dyrektywę nr 2013/11/UE, dotyczącą pozasądowego rozstrzygania sporów konsumenckich. Czy wystarczy czasu na uchwalenie nowych regulacji prawnych, czy też powtórzy się sytuacja, jaka miała miejsce w ubiegłym roku z ustawą o prawach konsumenta?

Obowiązek uchwalenia ustawy o prawach konsumenta wynikał z konieczności wdrożenia dyrektywy nr 2011/83/UE w sprawie praw konsumentów. Dyrektywa ta zobowiązywała państwa członkowskie Unii Europejskiej do przyjęcia odpowiednich przepisów ustawowych w tym zakresie do dnia 13 grudnia 2013r. Ustawodawca zobowiązany był więc do przyjęcia i opublikowania stosownych przepisów w tym terminie. Uchwalenie ustawy z dnia 30 maja 2014r. o prawach konsumenta nastąpiło już po terminie wyznaczonym przez dyrektywę nr 2011/83/UE. Ustawa o prawach konsumenta została bowiem ogłoszona w Dzienniku Ustaw dopiero 24 czerwca 2014r. Więcej o ustawie o prawach konsumenta pisałem w moim blogu: Co się zmieni w umowie o dzieło w związku z uchwaleniem ustawy o prawach konsumenta.

Opisany tutaj przypadek to przykład zaniechania legislacyjnego. O zaniechaniu takim można mówić w sytuacji, gdy organ władzy publicznej nie wydaje aktu normatywnego w terminie, w którym powinien wywiązać się z tego obowiązku. Zaniechanie legislacyjne jest sytuacją szczególną, gdyż otwiera osobie poszkodowanej niewydaniem aktu normatywnego w terminie możliwość domagania się w postępowaniu cywilnym odszkodowania. Odpowiedzialność dotyczy także sytuacji, gdy naruszono prawo Unii Europejskiej. Podstawę domagania się odszkodowania stanowi przepis art. 4171 § 4 Kodeksu cywilnego.

reading-glasses-243429

W ubiegłym roku Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów rozpoczął prowadzenie konsultacji społecznych dotyczących projektu założeń do ustawy o pozasądowym rozwiązywaniu sporów konsumenckich. Jest to wynikiem uchwalenia przez Parlament Europejski i Radę Unii Europejskiej dyrektywy 2013/11/UE z dnia 21 maja 2013 r. w sprawie alternatywnych metod rozstrzygania sporów konsumenckich oraz zmiany rozporządzenia (WE) nr 2006/2004 i dyrektywy 2009/22/WE (dyrektywa w sprawie ADR w sporach konsumenckich) oraz rozporządzenia (UE) NR 524/2013 z dnia 21 maja 2013 r. w sprawie internetowego systemu rozstrzygania sporów konsumenckich oraz zmiany rozporządzenia (WE) nr 2006/2004 i dyrektywy 2009/22/WE (rozporządzenie w sprawie ODR w sporach konsumenckich).

Uchwalenie tych przepisów ma na celu ujednolicenie zasad polubownego rozwiązywania sporów w Unii Europejskiej w sporach z udziałem konsumentów. Aktualnie alternatywne metody rozstrzygania sporów (ADR) nie są wystarczająco i jednolicie rozwinięte w krajach Unii Europejskiej. W ocenie autorów dyrektywy, zapewnienie dostępu do prostych, skutecznych, szybkich i tanich sposobów rozstrzygania sporów wynikających z umów sprzedaży czy też świadczenia usług, powinno dawać konsumentom korzyści oraz zwiększać zaufanie do rynku. Narzędziem, które to ma zapewnić są właśnie alternatywne metody rozstrzygania sporów (ADR).

Rozwiązania jakie przysługują w ramach ADR, nie zostały jak dotąd zorganizowane i upowszechnione w stopniu zadowalającym nie tylko w Polsce. Zarówno konsumenci jak i przedsiębiorcy w niewielkim stopniu są świadomi istnienia pozasądowych sposobów rozstrzygania sporów czy też dochodzenia roszczeń. Zapewnienie tanich sposobów rozwiązywania sporów z udziałem konsumentów będzie korzystne zarówno dla przedsiębiorców jak i konsumentów. Dla wielu proces sądowy jest wciąż długotrwały i kosztowny. Celem dyrektywy jest stworzenie jednolitego modelu pozasądowego rozwiązywania sporów pomiędzy konsumentami a przedsiębiorcami.

Zgodnie z założeniami do ustawy o pozasądowym rozwiązywaniu sporów konsumenckich, wdrożenie przepisów dyrektywy i rozporządzenia wprowadza w Polsce konieczność zmian prawnych w obszarze materialnym, proceduralnym a także instytucjonalnym. Uchwalenie przepisów ustawy o pozasądowym rozwiązywaniu sporów konsumenckich będzie wdrożeniem przepisów dyrektywy w obszarze materialnym. Jeśli chodzi zaś o zmiany proceduralne, wdrożenie dyrektywy będzie polegało na zmianie w kompetencjach organów, w obrębie których już działają lub będą działały podmioty ADR. Według autorów założeń do projektu ustawy chodzi o następujące podmioty: Komisję Nadzoru Finansowego, Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej, Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki, Prezesa Urzędu Lotnictwa Cywilnego, Prezesa Urzędu Transportu Kolejowego, Rzecznika Ubezpieczonych oraz Inspekcję Handlową. Znowelizowane zostaną przepisy Kodeksu postępowania cywilnego dotyczące sądownictwa polubownego. W przypadku zmian instytucjonalnych, wdrożenie przepisów dyrektywy obliguje państwo polskie do zapewnienia konsumentom możliwości pozasądowego rozstrzygania sporów dotyczących przedsiębiorcy mającego siedzibę na terytorium danego państwa. System powinien mieć charakter całościowy, zapewniać pełny zasięg horyzontalny i być wolny od luk.

Polska jak i inne kraje członkowskie zostały zobowiązane do wdrożenia przepisów niezbędnych do wykonania dyrektywy 2013/11/UE w terminie do dnia 9 lipca 2015r. Z kolei przepisy rozporządzenia (UE) NR 524/2013 wchodzą w życie etapami tj. od 9 lipca 2015 r. i od 9 stycznia 2016 r.

Z informacji zawartych na stronie internetowej Rządowego Centrum Legislacji wynika, iż projekt ustawy o pozasądowym rozwiązywaniu sporów konsumenckich znajduje się obecnie na etapie konsultacji, opiniowania i uzgodnień. Pozostaje postawić w tym miejscu pytanie czy Sejm zdąży z przyjęciem nowej ustawy o pozasądowym rozwiązywaniu sporów konsumenckich do 6 lipca tego roku. 🙂

W grudniu ubiegłego roku umieściłem w blogu wpis związany z wykonaniem instalacji sanitarnej. Chodziło m.in. o brak projektu – Brak umowy, brak projektu – z pamiętnika rzeczoznawcy. Dzisiaj rzecz będzie o inspektorach, okiem rzeczoznawcy Bartosza Chyczewskiego.

Temat wydaje się na czasie, gdyż 20 lutego 2015r. uchwalona została przez Sejm nowelizacja ustawy Prawo budowlane. Zgodnie z przyjętymi założeniami nowelizacji, ma być prościej wybudować dom. Co do niektórych obiektów budowlanych zniesiony będzie wymóg uzyskania decyzji o pozwoleniu na budowę.

Czy inspektorom zmniejszy się liczba obowiązków ? 🙂 Zobaczymy.

Zapraszam do lektury.

warehouse-76148_1920

O różnicach pomiędzy inspektorem, a inspektorem

Inspiracją do zajęcia się tematem były coraz częściej powtarzające się w rozmowach z Klientami, a także zaobserwowane w ogłoszeniach internetowych, określenia: „nadzór nad robotami” używane w odniesieniu do osoby ze strony Wykonawcy pełniącej de facto rolę kierownika robót lub budowy, a także inne pomyłki, czy nieścisłości w nazewnictwie funkcji poszczególnych przedstawicieli stron procesu budowlanego.

Pomyłki i błędne interpretacje biorą się m.in. stąd, że do języka powszechnego przechodzą różne pojęcia i definicje występujące np. w ustawie Prawo Budowlane (PB) oraz innych  przepisach (ustawach, rozporządzeniach itp.) przewidziane do stosowania w określonego rodzaju inwestycjach, prowadzonych przez osoby i instytucje o ustalonych uprawnieniach i umocowaniach prawnych.

Nie zawsze jednak „budowa”, czy remont prowadzone  są na podstawie pozwolenia na budowę, a więc wymagają obecności osób pełniących samodzielne funkcje techniczne w budownictwie (rozdział 2, art. 12.1 PB) i operowania pojęciami takimi, jak: „kierownik budowy/robót”  i „inspektor nadzoru inwestorskiego”.

Na to nakładają się pojęcia z innych dziedzin życia, używane w innych zawodach, np. w urzędach miast, dzielnic lub policji.

Również termin „nadzór” może być używany w bardzo szerokim zakresie np. w odniesieniu do osób po prostu pilnujących, kontrolujących grupę pracowników wykonujących określone czynności (roboty budowlano montażowe lub prace biurowe). Poza budownictwem „nadzór” również jest pojęciem stosowanym dla określenia czynności kontrolnych nad pracą osób lub urządzeń.

Brygadzista weryfikujący i organizujący pracę brygady robotników pełni nad nimi „nadzór”, ale nie należy tego mylić z pracą inspektora nadzoru powołanego przez inwestora zgodnie z Art. 19.1, 25 i 26 rozdziału 3 Prawa Budowlanego.

Dlatego często dla pewności, o którego inspektora chodzi używa się pełnej nazwy tej funkcji, czyli: „inspektor nadzoru inwestorskiego”.

Inną funkcją na budowie jest kierownik budowy lub robót, który pilnując zespołu monterów i odpowiadając za ich pracę również „nadzoruje”, ale w pojęciu powszechnym, a nie w rozumieniu PB. Nie jest nadzorem inwestorskim.

Często jest tak, że nawet jeśli inwestycja wymaga pozwolenia na budowę i ustanowienia kierownika budowy, to organ wydający postanowienie nie narzuca obowiązku powołania inspektora nadzoru inwestorskiego (budowy nieskomplikowane – art. 19.1 PB oraz stosowne rozporządzenia). Wtedy kierownik budowy sam pilnuje prowadzenia robót zgodnie z projektem i obowiązującymi przepisami. Jeśli jednak inwestor mimo braku takiego obowiązku, zgodnie ze swoim życzeniem powoła inspektora, zgłosi go oficjalnym dokumentem w urzędzie i wpisze do dziennika budowy, wtedy znowu mamy do czynienia z inspektorem nadzoru opisanym  w rozdziale 3 PB.

Niestety nierzadko inwestor w ogłoszeniu pisze: „szukam osoby do pełnienia nadzoru nad robotami” lub „ … budową domu”, natomiast po rozpoznaniu sprawy okazuje się, że chodzi o obowiązki kierownika budowy lub po prostu osobę do „pilnowania” wykonawcy, bez konieczności pełnienia samodzielnych funkcji technicznych w budownictwie na stanowisku inspektora nadzoru inwestorskiego. Tak więc niech nas nie zmyli to, że anons jest w dziale „nadzór budowlany”.

Wyobraźmy sobie również taką sytuację: Wspólnota mieszkaniowa remontuje  w budynku instalację centralnego ogrzewania albo firma transportowa w swojej bazie wymienia fragment przewodu kanalizacyjnego odprowadzającego ścieki z budynku biurowego do „szamba”. Do pilnowania ekipy wykonawcy zatrudniła inżyniera, który posiada uprawnienia budowlane (jest to dodatkowa gwarancja, że taka osoba ma doświadczenie praktyczne). Strony dla udokumentowania przebiegu robót zamiast ew. pism umówiły się, że korespondencję prowadzić będą w kupionym w księgarni technicznej lub urzędzie gminy „dzienniku budowy”. Czy inżynier jest tutaj inspektorem nadzoru (inwestorskiego)? Można to tak określić roboczo, bowiem reprezentuje inwestora i pełni nadzór nad robotami wykonawcy. Jednak nie pełni samodzielnej funkcji technicznej w budownictwie i nie jest inspektorem w rozumieniu PB, a jego prawa i obowiązki reguluje prawo cywilne (umowa cywilnoprawna pomiędzy inwestorem, a wykonawcą), a nie PB.

Tak więc podczas budowy domu trzeba mieć świadomość, że „inspektor nadzoru” jest pojęciem dość szerokim i używanym często z dużą dowolnością. W zależności od sytuacji zatrudniony przez inwestora specjalista może w rzeczywistości ponosić odpowiedzialność w zupełnie innym zakresie niż to się wydaje zlecającemu usługę.

Bartosz Chyczewski

Bartosz Chyczewski, rzeczoznawca SIMP Mgr inż. Instalacji sanitarnych. Posiada uprawnienia budowlane. Właściciel firmy konsultingowo-inżynieryjnej „HOGAR”. Współpracuje z ośrodkami rzeczoznawstwa, sporządza ekspertyzy i opinie techniczne, prowadzi nadzory inwestorskie.

Kilka dni temu przeczytałem na portalu internetowym Gazetaprawna.pl artykuł dotyczący projektu nowej ustawy Prawo działalności gospodarczej. W artykule wskazano na problemy jakie mogą się pojawić w związku ze zmianą definicji działalności gospodarczej.

Przypomniała mi się sytuacja jaka miała miejsce kilka miesięcy temu. Jeden z klientów zlecił mi napisanie kontraktu menadżerskiego. Problematyczną była kwestia wykonania tego kontraktu, a mianowicie, czy może być realizowany w ramach działalności gospodarczej czy też jako działalność wykonywana osobiście. Było to istotne ze względów podatkowych. Należało dokonać analizy, co jest traktowane jako działalność gospodarcza wedle ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, a co według ustawy o podatku od towarów i usług. Ile ustaw, tyle definicji!!!

Jest to jednak tylko wycinek zagadnienia. Definicja działalności gospodarczej zawarta jest bowiem aż w kilku ustawach.

focus-metal-road-1400

Po przeczytaniu artykułu odwiedziłem stronę internetową Rządowego Centrum Legislacyjnego i znalazłem dokument określony jako Projekt założeń projektu ustawy – Prawo działalności gospodarczej. Przeglądnąłem projekt, a przy okazji przejrzałem kilka innych dostępnych dokumentów dotyczących projektu nowej ustawy Prawo działalności gospodarczej.

Jakie są w ogóle przyczyny przygotowywania nowej regulacji prawnej?

Według Ministerstwa Gospodarki aktualna ustawa o swobodzie działalności gospodarczej, która obowiązuje od 2004r. nie realizuje swojego celu gospodarczego tj. nie stanowi już podstawowego aktu prawa gospodarczego. Jest niekompletna, a z powodu licznych nowelizacji jest nieprzejrzysta. Zaciekawiło mnie szczególnie stwierdzenie, że ustawa nie zawiera rozwiązań, które pozwalałyby administracji (czyli naszemu państwu) na partnerskie traktowanie przedsiębiorców. Wątpię, aby uchwalenie nowej ustawy zmieniło coś na linii przedsiębiorca a państwo.

Ministerstwo zwróciło także uwagę na uciążliwość regulacji prawnych dotyczących kontroli przeprowadzanych u przedsiębiorców: badanie tych samych dokumentów w krótkim odstępach czasu przez różne organy kontroli, co powoduje zakłócenia w funkcjonowaniu przedsiębiorstwa. Lekarstwem miałyby być wspólne kontrole, ale tylko w sytuacji, gdy organy kontroli posiadałyby zbieżne kompetencje.

Co do obowiązującej obecnie definicji działalności gospodarczej to podkreślono, że wskazywanie na zarobkowy charakter tej działalności jest niedostosowane do realiów. Bowiem działalność nie zawsze musi być prowadzona dla zysku. Co z podmiotami, które prowadzą działalność, jednak nie jest ona związana z osiąganiem zysku? Czy brak zysku przesądza o tym, że dany podmiot nie działając dla zysku nie jest przedsiębiorcą? To tylko niektóre wątpliwości. Obecnie definicja działalności gospodarczej (art. 2 ustawy o swobodzie działalności gospodarczej) brzmi:

„Działalnością gospodarczą jest zarobkowa działalność wytwórcza, budowlana, handlowa, usługowa oraz poszukiwanie, rozpoznawanie i wydobywanie kopalin ze złóż, a także działalność zawodowa, wykonywana w sposób zorganizowany i ciągły.”

Propozycja legislacyjna dotycząca nowej definicji działalności gospodarczej brzmi:

Jest to stała działalność zarobkowa lub mająca inny cel gospodarczy wykonywana na własne ryzyko w sposób trwale zorganizowany i ciągły.

Na pierwszy rzut oka widać, że w nowej definicji zrezygnowano z wyliczenia w jakim zakresie działalność gospodarcza może być prowadzona – wytwórcza, budowlana. Wątpliwości interpretacyjne budzi cześć definicji dotycząca „innego celu gospodarczego”. Czy taka inna działalność będzie w rzeczywistości oznaczała prowadzenie działalności gospodarczej?

Gdy czytałem propozycje legislacyjne, moją szczególną uwagę zwróciło to, że w nowej ustawie nie będzie samodzielnej definicji przedsiębiorcy (art. 4 ustawy o swobodzie działalności gospodarczej), co miało miejsce o do tej pory:

„1. Przedsiębiorcą w rozumieniu ustawy jest osoba fizyczna, osoba prawna i jednostka organizacyjna niebędąca osobą prawną, której odrębna ustawa przyznaje zdolność prawną – wykonująca we własnym imieniu działalność gospodarczą.

2. Za przedsiębiorców uznaje się także wspólników spółki cywilnej w zakresie wykonywanej przez nich działalności gospodarczej.”

W zamian takiego rozwiązania autorzy projektu zaproponowali odesłanie do definicji przedsiębiorcy zawartej w art. 431 Kodeksu cywilnego:

Przedsiębiorcą jest osoba fizyczna, osoba prawna i jednostka organizacyjna, o której mowa w art. 331 § 1, prowadząca we własnym imieniu działalność gospodarczą lub zawodową.

Z tym zastrzeżeniem, że definicja ta ma zostać dodatkowo zmodyfikowana poprzez rezygnację z wyodrębnienia działalności zawodowej. Działalność zawodowa zostałaby w takim przypadku objęta pojęciem działalności gospodarczej. Skoro działalność zawodowa jest wykonywana w sposób ciągły i trwale zorganizowany to jak stwierdzono w uzasadnieniu projektu – spełnia kryteria działalności gospodarczej!!!bulldozer-410119_1920

I pojawiają się schody. Nie znalazłem żadnej wzmianki na temat zmiany definicji konsumenta. Zmiana taka byłaby uzasadniona, a dlaczego? – spójrz niżej na definicję konsumenta z art. 221 Kodeksu cywilnego:

Za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonującą z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową.

Jednym z kryteriów wyodrębniającym podmiot jako konsumenta jest to, że taki podmiot występuje jako uczestnik transakcji, która jest niezwiązana z działalnością gospodarczą i zawodową. Gdyby cechą odróżniającą konsumenta nadal dodatkowo pozostawała działalność zawodowa, natomiast w przypadku definicji przedsiębiorcy zrezygnowanoby z kryterium działalności zawodowej mielibyśmy do czynienia z oczywistym bublem prawnym. Sprawiałoby to trudności interpretacyjne.

Przypominam, że definicja konsumenta została znowelizowana ostatnio ustawą o prawach konsumenta. Zmiana ta weszła w życie w dniu 25.12.2014r., o czym pisałem już w moim blogu – Co zmienia ustawa o prawach konsumenta w zakresie umowy o roboty budowlane oraz Co się zmieni w umowie o dzieło w związku z uchwaleniem ustawy o prawach konsumenta. Pozostaje więc mieć nadzieję, że wraz ze zmianą definicji przedsiębiorcy zmieni się również definicja konsumenta.

W projekcie założeń projektu ustawy Prawo działalności gospodarczej znalazłem szereg innych ciekawych informacji, które Cię zainteresują, niezależnie od tego, czy jesteś przedsiębiorcą budowlanym, czy nie. Z pewnością powrócę jeszcze do tematu. 🙂